jeśli błędów, o których pisał Pucek nie ma, to prawdopodobne wydaje mi się błędne ustawienie taktyki. Kiedyś grając chyba Wisłą też miałem ten problem, z tymże dotyczył on defensywnego pomocnika. Ktokolwiek by tam nie grał parę razy na mecz dostawał "kręćka" stał na środku boiska, i czekał, az mu zabiorą piłkę. Traciłem tak wiele bramek.
Przyjrzyj się dokładnie poleceniom dla tych obrońców - pamiętając o tym, co napisał Pucek - to jest gra komputerowa. Jeśli np. obrońcy Ci mają ustawione, że mają grać bardzo długimi piłami, to komputer będzie szukał kogoś, kto jest dalej niż (na przykład) 40 metrów. Jak nikogo nie znajdą - to się zawieszają, nie wiedząc co począć. Manager kazał długie, a ja nie mam komu dać długiej. W ostateczności mogą podać do... bramkarza - co tłumaczyłoby sytuację z bramką. Zwróć tez uwagę na to ile pozostawiasz zawodnikom swobody taktycznej. Jeżeli pozostawisz im trochę luzu, to mimo, ze kazałeś zagrać długie piłki, w trudnej sytuacji zdecydują się na inny ruch.
A jak ustawiłeś, że mają się dokładnie trzymać Twojego planu, że mają dośrodkowywać z linii końcowej, dawać tylko długie piły do odgrywającego, a odgrywający ma takie hobby jak schodzenie na skrzydło, i akurat podbiega na parę metrów do obrońcy, to co biedak ma zrobić?
Najnowsze posty