A ja się Panie Sz4relju będę upierał, że to znaczy coś dokładnie odwrotnego
Ale oki, nie mam ciśnienia. Swoją drogą ja czekam na taką wersję FMa, w ktorej - jak będzie grało w nią sto milionow ludzi - każdy będzie wiedzieł, że "a" jest "a", "b" zaś to zawsze "b".
Właśnie na tym polega problem słabych drużyn, że piłkarze nie potrafią celnie wykonywać skomplikowanych, dalekich podań, ale też ich koledzy często nie wychodzą w należytym tempie na pozycje do podań krotkich, stąd gra z kontry.
Dlatego chyba nie sposob awansować do Championship tym samym składem, ktorym wygrywało się Conference North...
Ja dotąd bardzo dobrze wychodziłem na ustawianiu w trakcie meczu podań długich grajkom, o ktorych asystent wypowiedział się, że wolą prostsze podania. Ze słabszych ekip prowadziłem Wimbledon i Pescarę (choć ona już nie taka słaba), ale najlepiej zauważalne jest to w Leeds. Mam generalnie już dość "umiejętną" ekipę, ale na środku obrony dzieli i rządzi Huntington, ktory pośrod wielu przewag ma i słabość - nie pomaga należycie kolegom w budowaniu akcji z własnego boiska. Przestawiałem z biegiem dni, z biegiem lat drużynę na bardziej wyrafinowaną grę, opierającą się na prowadzeniu gry i zdobywanie pola raczej krotkimi podaniami (szkoła Leo, heh...), co wychodzi już całkiem całkiem, ale... no właśnie... w każdym meczu moj wspaniały asystent Massimo Neri (ktorego darzę wielką estymą i z ktorego pracy jestem zadowolony jak nigdy z pracy asystenta w FM) informuje mnie, że Pawełek woli grać prostsze podania.No to proszę, graj sobie bezpośrednie, na pasku tuż przed długimi. I co? I cudo! Choć jego podania przypominają zabojcze pasy Tomasza H. z ŁKS, to ja mam z przodu chłopcow, ktorzy niczym te psy za krążkiem rzuconym przez pana, skaczą za każdą piłką posłaną do przedu przez mojego stopera. Inna sprawa, że zadbałem o to, aby zbyt często nie miał on piłki pod nogą...
Dixit
Najnowsze posty