Skończyło się 6:1
Zagrałem kolejny raz, 1:0 w plecy. Znowu po "cudownej" akcji moich zawodników. Najpierw pomocnik do którego była zagrywana piłka zatrzymał się nagle, pozwalając rywalowi na bezproblemowe dojście do piłki i dośrodkowanie, potem w ślady kolegi poszedł mój obrońca, tyle, że skutkiem był strzał zupełnie niepilnowanego rywala i gol
Naprawdę nie wiem o co chodzi. chyba ta piłka gryzie moich. Co chwilę łapię się za głowę jak widzę lecącą ją obok mojego gracza, który nie raczy zrobić kroku do przodu po nią. W najlepszym wypadku czekają aż ustawiony 10x dalej rywal dobiegnie i przetnie podanie, gdyby jednak mimo wszystko mieli szansę, to nieraz uciekają w przeciwną stronę
Wykonują odpowiedni ruch, jedynie wtedy, gdy mogą zablokować podanie do lepiej ustawionego kolegi, tudzież dośrodkowanie ofensywne
Wtedy zawsze stoją na posterunku, żeby odbić piłkę wprost pod nogi rywala
Zagrałem kolejny raz, 1:0 w plecy. Znowu po "cudownej" akcji moich zawodników. Najpierw pomocnik do którego była zagrywana piłka zatrzymał się nagle, pozwalając rywalowi na bezproblemowe dojście do piłki i dośrodkowanie, potem w ślady kolegi poszedł mój obrońca, tyle, że skutkiem był strzał zupełnie niepilnowanego rywala i gol
Naprawdę nie wiem o co chodzi. chyba ta piłka gryzie moich. Co chwilę łapię się za głowę jak widzę lecącą ją obok mojego gracza, który nie raczy zrobić kroku do przodu po nią. W najlepszym wypadku czekają aż ustawiony 10x dalej rywal dobiegnie i przetnie podanie, gdyby jednak mimo wszystko mieli szansę, to nieraz uciekają w przeciwną stronę
Wykonują odpowiedni ruch, jedynie wtedy, gdy mogą zablokować podanie do lepiej ustawionego kolegi, tudzież dośrodkowanie ofensywne
Wtedy zawsze stoją na posterunku, żeby odbić piłkę wprost pod nogi rywala

Facebook
Twitter
YouTube
Twitch.tv
RSS
Najnowsze posty