sefko1: dokładnie o to chodzi - o niby pertraktacje, które mają na celu tylko jedno: nie dopuścić do eskalacji problemu i zaproponowania przez jakiś klub za gracza tak atrakcyjnej kwoty, przy której prezes podejmie decyzję sam i nic sie już nie da zrobić. U mnie dodatkowo sytuację utrudnia fakt, że gracz o którym mowa już ma status kluczowego, jeden z najwyższych kontraktów, w dodatku obowiązujący jeszcze chyba 3 czy 4 lata, więc pole dalszego manewru jest niewielkie...
Nie ja zacząłem wątek, ale dziękuję za cenne rady
Nie ja zacząłem wątek, ale dziękuję za cenne rady

Facebook
Twitter
YouTube
Twitch.tv
RSS
Najnowsze posty