ARTYKUŁY

Mamy kryzys finansowy. Strefa euro chyli się ku upadkowi, giełdy lecą w dół na łeb na szyję, podatki miały spadać, a idą w górę. Wszystko drożeje. Naszym życiem rządzą pieniądze, ich dyktatura jest widoczna jak na dłoni. Wszędzie cięcia, żeby znaleźć trochę oszczędności.

NIC NOWEGO POD SŁOŃCEM

Nawet w piłce nożnej możemy zauważyć problemy finansowe. Od mniejszych klubów, które nie mają pieniędzy na występowanie w lidze, chociażby na trzecim czy czwartym szczeblu rozgrywek, przez średniaków, którzy może i mają ambicje, ale ich zadłużenie nie pozwala im na sięgnięcie gwiazd, kończąc na pływających w forsie potęgach. Tak, tak, dobrze przeczytaliście. Nie myślcie sobie, że największe kluby zgarniają niesamowitą ilość pieniędzy i mimo wielu wydatków wciąż wychodzą na plus. Takie zespoły w publikowanych corocznie raportach wykazuje straty idące w dziesiątki milionów funtów/euro/dolarów.


POPATRZMY W LICZBY

Nie chcę być gołosłowny i nie mam zamiaru rzucać ogólnikami. Proszę bardzo, kilka liczb. W raporcie obejmującym rok finansowy 2010-11, Manchester City stracił… 195 milionów funtów. To daje nam przy dzisiejszym kursie złotówki 1,02 miliarda złotych. Zgodnie z danymi przedsezonowymi o stanie finansów polskich klubów, najwyższy budżet ma Legia Warszawa. Wynosi on… 75 milionów, ale już w złotych. Łatwo policzyć, że City w rok straciło 13 budżetów Legii. Ktoś powie - City ma szejków. Proszę bardzo, idziemy dalej. Blackburn – strata 18,6 miliona = 98 mln złotych. Bolton – 26 milionów = 137 mln złotych. Wielka Barcelona w dwa sezony straciła 137 milionów dolarów = 469 mln złotych. Olympique Lyon – 28 milionów euro = 123 mln złotych. Można tak wymieniać godzinami i rzadko kiedy natkniemy się na zyski (choć takie odnotowały Real i Arsenal).

CHODZI O PREZESA…

Zadłużenie jest też widoczne w Football Managerze. Ilu z Was marzy o znakomitym prezesie, który przejmie Wasz klub, spłaci wszystkie długi i jeszcze sypnie groszem, w dodatku nie raz, ale konsekwentnie, co jakiś czas? Każdy chciałby po jakimś czasie taką ofertę dostać. Niestety, nie ma aż tak różowo i trzeba się borykać z sytuacjami typu piękne i okrągłe ZERO na transfery, śmieszny budżet płacowy pozwalający ściągnąć do takiego Arsenalu Grzegorza Rasiaka zamiast Neymara i do tego spłata pożyczek idąca w miliony miesięcznie. W dziale „Jakim klubem powinienem rozpocząć rozgrywkę?” praktycznie stałym punktem programu jest dobra kondycja finansowa. Przyznam, że też czekałem niecierpliwie na zmianę prezesa, która przeciągała się miesiącami, aż wreszcie po 9 próbach się udało. I choć czasami można przeczytać na Suflerze niezadowolenie po takiej zmianie – ja nie narzekam.

Problemy z takim stanem rzeczy ma za to menedżer Tottenhamu, Harry Redknapp, który otwartym tekstem mówi, że to skandal.

Manchester City jest na czele ze względu na szejka Mansoura, a Chelsea dzięki Romanowi Abramowiczowi. My nie poszliśmy tą drogą i jestem z tego dumny. Nie musisz zapuścić się na rynek transferowy i wydawać fortuny żeby znaleźć dobrych piłkarzy. Tottenham nie jest na trzecim miejscu w Premier League, bo ktoś wszedł przez drzwi na White Hart Lane i rzucił mi na biurko ogromną ilość pieniędzy.

… ALE O OSZCZĘDNOŚCI TEŻ.

Jak wspomniałem wyżej, udało mi się przejść przez zmianę prezesa. Tak się złożyło, że w mojej FM-owej karierze Evertonem wygrałem wszystko, co można było i zarobiłem potężne pieniądze. Mam teraz około dwustu pięćdziesięciu milionów funtów na koncie, z czego mogę przeznaczyć na transfery sto siedemdziesiąt. Imponujące, prawda? Jednak nigdy nie myślałem, że zrobię ze swojego klubu drugie City, PSG czy Malagę. Dążę do spokojnego wzmacniania zespołu, kupując klasowych zawodników za relatywnie niskie kwoty.

Cały czas mam na oku listę transferową, wiem też, komu kończą się kontrakty i w ten sposób zgarnąłem legendę Evertonu – Alberto Paloschiego, a także Rene Adlera. Niemiec przyszedł do mnie za darmo po pierwszym sezonie, sprzedałem go przed rozgrywkami 2016/2017 za… 25 i pół miliona funtów. Przeliczcie zysk. Nigdy nie byłem zwolennikiem sypania pieniędzmi jak śniegiem (może to dlatego zima jest jaka jest…), po pierwsze dlatego, że naprawdę można znaleźć utalentowanych graczy za rozsądną cenę, a po drugie z tego powodu, że często zdarza mi się krzyczeć do monitora

ROZBÓJ W BIAŁY DZIEŃ!

Kto z nas nie chciałby mieć w swoim zespole takich asów jak Hazard, Agüero, Neymar, Wilshere, Bale, Götze… Problem w tym, że nie możecie ich kupić. Po prostu nie. No, chyba że jesteście City, Realem czy PSG i śpicie na pieniądzach. Wtedy spokojnie stać Was na wyłożenie siedemdziesięciu czy osiemdziesięciu milionów funtów na jednego gracza. Nie nie, nie przywidziało Wam się. Dobrze napisałem, 70-80 milionów. Znowu ucieknę się do liczb. Kilka nazwisk, które chciałbym mieć w swoim Evertonie, ale uważam, że cena transferu to skandal.

Jack Wilshere (24 lata, cena wyjściowa 12 milionów funtów). Transfer dojdzie do skutku za 92 miliony.

Gareth Bale (27 lat, cena wyjściowa 14 milionów funtów). Tottenham puści go za 100 milionów.

Tom Cleverley (26 lat, cena wyjściowa 9 milionów funtów). United przystanie na 51.

Andrea Bertolacci (25 lat, cena wyjściowa 8 milionów funtów). Marsylia odda jego kartę za 92. Udało mi się kupić Włocha tylko dlatego, że obraził się na OM i chciał odejść, jednak i tu nie obyło się bez zapłacenia dwukrotności ceny wyjściowej.

Kilka innych liczb (wszystkie ceny w milionach funtów). M’Vila 135, Corchia 108, James Rodríguez 98, Götze 98, Damião 78 i, uwaga, Wojciech Szczęsny 100.

Zgadniecie, jaka jest cena wyjściowa naszego bramkarza? Pewnie myślicie że z 15-20 milionów, prawda? Nie. Trzy. Trzy miliony. Na litość boską, to nie Cristiano Ronaldo, nikt nigdy nie zapłaci za niego 80 milionów. Z drugiej strony, AI myśli i niewątpliwie nie ma zamiaru się pozbywać swoich gwiazd. Coraz trudniej przeprowadzać transfery w Football Managerze.

Załóżmy, że uda się doprowadzić do negocjacji, płacąc relatywnie niską sumę za transfer. Piłkarzom (i ich agentom) również odbija. Wołają po 150 tysięcy funtów, za same negocjacje po 4-5 milionów. O finansowym Fair Play w Football Managerze możemy chyba tylko pomarzyć. Oczywiście, jeśli chcemy sprzedać naszą gwiazdę, to nikt nie wyłoży takich pieniędzy. Zawsze i wszędzie, nawet najbogatsi będą chcieli pozyskać podpis na kontrakcie za cenę wyjściową. Sensu w całej tej finansowej machinerii wciąż się doszukuję.

OD PRZEDSZKOLA DO... LIGI MISTRZÓW

Rozwiązanie jest. A nawet wypadałoby napisać, że są dwa. O pierwszym już wspominałem - szukanie, drążenie i ściąganie do siebie zawodników, którzy mają potencjał ale gwiazdami jeszcze nie zostali. Mniejsze wydatki jednak równają się większej cierpliwości, bo gwiazdę z założenia kupujemy na gotowe, nie ma co do tego wątpliwości. Przeprowadzając transfery niespełnionych piłkarzy, trzeba liczyć się z tym, że zanim osiągną maksimum potencjału, trochę wody w rzece upłynie. Drugi sposób jest bardziej przeznaczony dla wirtualnych menedżerów nastawionych na powolne budowanie kadry, jeszcze bardziej powolne niż to przedstawione w poprzednim rozwiązaniu. Wychowywanie newgenów. Nie trzeba mieć budżetu City czy Realu, żeby sprowadzać młodych gniewnych. Tylko oczywiście, jak zawsze, najbardziej utalentowani najwięcej kosztują i ściągnięcie nastoletniego wonderkida może kosztować miliony. Dlatego od razu trzeba wyzbyć się pragnienia kupna kogokolwiek skaperowanego już przez wielki klub, dodając do tego Argentyńczyków i Brazylijczyków. Najlepiej poszukać na Bałkanach, a także w Czechach i na Słowacji. Włochy i Holandia mają dużo takich zawodników. Nawet w Polsce rodzą się talenty. Turcja wciąż ma mocną pozycję, mekką newgenów nie jest już za to Skandynawia, z której tak licznie przybywali młodzi zawodnicy w poprzedniej wersji. Warto szukać, bo można znaleźć juniora z potencjałem na pięć gwiazdek za sto tysięcy funtów. 

Mimo to świat stoi na głowie, Chińczycy żałują wynalezienia pieniądza. A jego dyktatura wciąż się umacnia… Jakie są wasze odczucia? Uważacie, że zakup piłkarza był łatwiejszy, a jego żądania finansowe mniejsze w poprzednich wersjach? Podzielcie się poglądami w komentarzach!

Zobacz także

  • Kategoria
  • Tytuł materiału
  • Autor
  • Kiedy

ZDANIEM CZYTELNIKÓW CM REVOLUTION

Wszystkich komentarzy: 48

INFORMACJE o TEKŚCIE

Publicystyka

Nie wygramy z dyktaturą pieniądza

@Bolson, 28.01.2012 14:37, czytano: 10844 razy

+1

Reklama

Zobacz także

WYSZUKIWARKA

Reklama

FM REVOLUTION - OFICJALNA STRONA SERII FOOTBALL MANAGER W POLSCE
Największa polska społeczność Ponad 70 tysięcy zarejestrowanych użytkowników nie może się mylić!
Polska Liga Update Plik dodający do Football Managera opcję gry w niższych ligach polskich!
FM Revolution Cut-Out Megapack Największy, w pełni dostępny zestaw zdjęć piłkarzy do Football Managera.
Aktualizacje i dodatki Uaktualnienia, nowe grywalne kraje i inne nowości ze światowej sceny.
Talenty do Football Managera Znajdziesz u nas setki nazwisk wonderkidów. Sprawdź je wszystkie!
Polska baza danych - dyskusja Masz uwagi do jakości wykonania Ekstraklasy lub 1. ligi? Napisz tutaj!
Copyright © 2002-2019 by FM Revolution
[x]Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies. W każdym czasie możesz określić w swojej przeglądarce warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies.