ARTYKUŁY

Marcin Harasimowicz zasłynął jako jeden z największych talentów w Championship Managerze 01/02. Choć od lat wymieniany jest jednym tchem obok takich wirtualnych gwiazd jak Maxim Tsigalko, Tó Madeira czy Taribo West, wokół jego przeszłości zbudowano wiele legend. Twierdzono już, że nigdy nie istniał, że wcale nie był piłkarzem, brano go także za dziennikarza o tym samym nazwisku. Jak więc naprawdę wyglądały jego losy?
 
 
By poznać odpowiedź, odszukaliśmy go i po 12 latach zapytaliśmy osobiście! Polską Legendę CM-a znaleźliśmy przy Łazienkowskiej 3, gdzie obecnie pracuje.
 


M.H.: Kiedyś już udzielałem wywiadu o CM-ie! To była strona, którą prowadził… Profesor?
 
Liga Championship Managerów.
 
Tak!
 
Nie istnieje od 12 lat. Powiedz lepiej, gdzie się podziewałeś tyle czasu?!
 
(śmiech) Tak jak każdy, prowadziłem gdzieś swoje życie i angażowałem się w różne projekty. Oczywiście nie miały one związku z grą, bo kiedy ta powstawała, byłem jeszcze czynnym piłkarzem. Możemy więc od razu obalić pierwszy mit, że jestem jakimś kompletnie wymyślonym człowiekiem.
 
Mit niedorzeczny, bo przecież wystarczy wejść w listę researcherów CM-a i znaleźć Twoje nazwisko.
 
Tak, choć Marcin Harasimowicz mógł przecież stworzyć piłkarza, który nie istnieje, nazwać go sobie jakkolwiek, a ten piłkarz by fizycznie nigdzie nie grał. Natomiast ten Marcin Harasimowicz, o którym mówimy – czyli ja – grał wtedy w Gwardii Warszawa, więc te informacje zostały podane zgodnie z prawdą. Niezgodnie z prawdą, jak się okazało po tych 12 latach, oceniłem jedynie swój piłkarski potencjał. Byłem wtedy wielkim fanem CM-a, angażowałem się w research, byłem cały czas blisko Sceny, więc postanowiłem sobie trochę te statystyki podciągnąć – do czego się przyznaję – co było, cóż, pomyłką, patrząc z perspektywy lat. Natomiast tak wyszło i w przyszłości rzeczywiście zaistniałem jako ta postać. 
 
Obecnie niemal każdy bierze CM-owego Harasimowicza za dziennikarza z Los Angeles. Podobno pisałeś do niego na naszej-klasie?
 
Ten mit działał w obie strony – ludzie myśleli, że to on był piłkarzem, i że ja jestem tym redaktorem. Miałem z nim jakiś kontakt całkiem niedawno, followujemy się na Twitterze, ale chyba nigdy nie spotkaliśmy się fizycznie. Kiedyś mieliśmy taki plan, bo mieszkał wtedy dość niedaleko, ale nigdy do tego nie doszło.
 
Jak w ogóle zostałeś researcherem?
 
Research robiłem chyba do dwóch części gry, ale dziś naprawdę mało już z tego pamiętam. Byłem jednym z fanów, ogłoszenie znalazłem na Forum CM i skontaktowałem się z Krzysztofem Ścibiorkiem. Dostałem przydział jako jedna z pierwszych osób – ostatecznie miałem opracować Polonię, Legię i właśnie Gwardię.
 
Ścibiorek w 2004 przyznał, że przymknął oko na twoją pierwszą wersję bazy.  
 
Nie wiedziałem o tym. Mogę jedynie obalić kolejny mit – nigdy nie było żadnych komunikatów, że researcherzy mogą się w nagrodę dodać, przypakować, ani nic w tym stylu. To była wyłącznie moja decyzja. Za pomoc przy researchu dostawaliśmy kopię gry od Eidosa, to wszystko. Poza tym, byłem wtedy piłkarzem Gwardii Warszawa, więc siłą rzeczy umieściłem się w bazie, bo kluby były robione chyba do trzeciej ligi.
 
Grywalne były tylko Ekstraklasa i druga liga.
 
Tak, ale Gwardia ewentualnie wchodziła do drugiej. Nie dało się jej objąć na początku, zresztą było w niej chyba tylko kilku piłkarzy. Świętochowski, Harasimowicz, Terlecki… To jedna z moich ulubionych gier, szukałem nawet w Internecie swojego profilu, żeby podejrzeć swoje statystyki, ale nie znalazłem żadnego takiego zdjęcia.
              Pobierz CM 01/02 za darmo!
 
Mogę wysłać Ci screeny z symulacji, którą zrobiłem wczoraj. Z Ekstraklasy trafiłeś do Realu Madryt, ale tam do końca kariery przyspawano cię do ławki. Byłeś też na Mundialu w 2006, ale nie zagrałeś w nim ani minuty.
 
Naprawdę też pojechałem na ten Mundial i nic nie zagrałem – byłem na nim w roli kibica...
 
A gdzie grałeś naprawdę? Udało mi znaleźć kilka klubów, w których występowałeś. Na nagraniu z 1991 mówisz, że zaczynałeś w Legii. Potem mam przeskok do Gwardii od 1998, jeśli dane z edytora CM mówią prawdę. Wiosnę 2000 spędziłeś w Hutniku, a jesień w Targówku. Potem powrót do Gwardii na sezon 01/02, a moim ostatnim tropem jest nagranie z meczu Marcovii w 2003. To wszystko, czy było coś jeszcze?
 
Rzeczywiście, najpierw grałem w Legii. Choć "grałem" to dużo powiedziane, bo to były bardziej treningi dla sześciolatków, ale nie zmienia to faktu, że to tu, przy Łazienkowskiej, zacząłem przygodę z piłką. Potem występowałem w Targówku, i to dość długo. Następnie spędziłem rok w Polonii, po czym przeszedłem do Żerania – był tutaj taki klub w okolicy – skąd wróciłem do Targówka, ale już do drużyny seniorów, chyba w IV lidze, gdzie grałem na tyle dobrze, że kupiono mnie do Gwardii. To była już III liga, więc taka niby poważniejsza piłka i nawet zarabiałem za grę, natomiast moja "kariera" nie rozwinęła się na tyle, żeby coś więcej z niej wyszło. Zostałem więc wypożyczony z Gwardii, potem wróciłem jeszcze na jakieś testy, treningi, ale długo tam nie zostałem.
Natomiast gra w Marcovii była już raczej zabawą, choć udało nam się awansować chyba do V ligi. Ale rzeczywiście trenowałem jeszcze trzy razy w tygodniu, grałem mecze, więc z drugiej strony gdzieś tę formę utrzymywałem. Skończyłem kopać, tak na dobre, jakoś w 2007 roku.
 
Jak trafiłeś do reprezentacji Warszawy?
 
Całkiem normalnie – graliśmy w klubach, w mazowieckiej lidze. Było w tamtych czasach coś w rodzaju konsultacji, na które trenerzy wysyłali swoich najlepszych piłkarzy, a najlepsi spośród nich w tej kadrze zostawali. Pamiętam, że na mistrzostwach Polski zajęliśmy trzecie miejsce.
 
Generalnie cała moja kariera, którą nadzorował mój tata, rozwijała się dobrze, natomiast mogłem pewnie grać w innych klubach, z innymi trenerami – ale tak czy owak wiemy, że pewnie nie byłem na tyle dobry, żeby w tym większym futbolu zaistnieć.
 
      
Młody Marcin w akcji w 1993 roku...                                     ...oraz dekadę później, w 2003.
 
W Gwardii naprawdę grałeś ze Świętochowskim i Terleckim? To byli Twoi koledzy?
 
Tak! Świętochowski był naprawdę dobrym zawodnikiem i wtedy byłem pewny, że zrobi jakąś karierę. Ale wiadomo, że obaj też zostali przeze mnie przepakowani – byli moimi znajomymi, więc się przy nich "postarałem". W Gwardii w tamtym okresie trenował nas też Stanisław Terlecki senior, więc to były fajne czasy.
 
Utrzymujesz z nimi jakiś kontakt? Albo wiesz chociaż, co się stało ze Świętochowskim?
 
Chyba grał potem gdzieś w Huraganie Wołomin albo Wichrze Kobyłka – naprawdę nie pamiętam, to są ślepe strzały. Potem raczej już nigdzie nie występował. Ogólnie nie mam pojęcia, co się z teraz dzieje z chłopakami. 
 
Terlecki zadebiutował w Ekstraklasie!
 
Ten Terlecki? Junior?
 
Wiosną 08/09 trafił do ŁKS, który kończył sezon w środku tabeli. Grzegorz Wesołowski wpuścił go w ostatnich dwóch meczach sezonu na końcowe minuty.
 
Tego też nie wiedziałem. Grał z nami za to inny chłopak, Marek Gołębiewski – o nim wiem, że zagrał w Ekstraklasie kilka meczów, a potem występował gdzieś w Grecji.
 
Miałeś jakieś zabawne sytuacje związane z Twoją "sławą"?
 
W czasach, gdy grałem w Marcovii, koledzy kojarzyli mnie z gry. Jakiś trener chciał mnie nawet zabrać na spotkanie z dziećmi do szkoły, bo podobno o mnie pamiętano. Dla mnie to było zawsze dziwne, że ktokolwiek może chcieć mnie w ogóle spotkać z uwagi na to, że byłem wirtualną gwiazdą w grze. Osoby grające w CM-a, mające mniej więcej tyle lat co ja, bądź młodsi fani jak Ty, zawsze mnie pytali: "to Ty, to na pewno Ty?", więc mówiłem im, że tak, to ja – dla mnie to nic specjalnego, ale ludzie często byli w ciężkim szoku. Na pewno było to miłe, choć z drugiej strony przypominało, że nie zostałem tym kim chciałem zostać, czyli piłkarzem.
 
Ale do Legii wróciłeś.
 
Do Legii wróciłem i bardzo się z tego cieszę, choć działam w trochę innym kierunku. Jako Sekretarz Akademii jestem odpowiedzialny za jej kontakty ze światem zewnętrznym: z partnerami, z innymi klubami, odpowiadam też po trochu za marketing i projekty komercyjne – każdy może zobaczyć, jak to funkcjonuje w obecnej chwili. W tym roku do naboru zgłosiło się 1000 dzieciaków, a w zeszłym prawie 2000. To pokazuje, jak bardzo rodzice i dzieci pragną do Legii dołączyć, dlatego staramy się odpowiadać na te pragnienia, otwierając dla nich różne dodatkowe propozycje. Oprócz obozów piłkarskich mamy też przedszkola Legii Warszawa – zajęcia dla dzieci od 3 do 7 lat. Można zapisać się do nich w dowolnym momencie i nie trzeba przechodzić tu żadnych testów – oczywiście miejsca już dawno się skończyły, ale od września otwieramy nowe ośrodki.
 
Legia sprowadza coraz więcej polskich piłkarzy z marką – nawet Harasimowicza.
 
Jestem urodzonym warszawiakiem, pochodzę z Targówka, tam Legia zawsze była obecna. Zaczynałem też w Legii swoją przygodę z piłką i zawsze chodziłem na mecze tego Klubu, więc to naturalne, że jej kibicowałem i bardzo się cieszę, że jestem jej częścią.
 
A Gwardia w A-klasie...
 
Słyszałem, że wyrzucono Gwardię z boiska, na którym dawniej graliśmy. Niestety nie mam czasu śledzić już tych doniesień, ale szkoda, że klub upada. Za moich czasów była taka strona „Harpagony”, która aktualizowała te informacje. Nie wiem, kto ją prowadził, ale fajnie się to czytało.
 
Kojarzysz jakieś inne niespełnione talenty z CM-a?
 
To było już tak dawno, że chyba nikogo nie pamiętam. Na pewno kupowałem do różnych klubów samego siebie. Najczęściej grałem zespołami z niższych lig angielskich i obierałem sobie za cel dojść takim klubem do mistrzostwa Anglii. Nigdy nie interesowało mnie wygrywanie Realem czy Manchesterem – wolałem grać w tzw. hardcore, obejmowałem zupełnie nieznanych piłkarzy, zaczynałem od zera i tylko tego Harasimowicza starałem się pozyskać. Ale bywało to trudne, bo od razu kupowały go większe kluby.
 
To też jeden z powodów, dla którego CM sprawiał mi frajdę. Do około 2020 roku spokojnie bawiłem się niżej, a dopiero potem ewentualnie przejmowałem jakąś reprezentację Boliwii czy Hondurasu, albo dostałem propozycję prowadzenia Liverpoolu czy innego klubu.
 
Podobno miałeś jedną przewagę nad Maksimem Tsigalką czy Tó Madeirą. Lepiej grałeś z drugim napastnikiem, podczas gdy oni najlepsi byli w pojedynkę. W rzeczywistości też tak było?
 
Raczej nie da się tego teraz ocenić, bo za mojej przygody z piłką grałem w różnych ustawieniach. Ale, o ile pamiętam, wtedy już powoli zaczynaliśmy grać jednym napastnikiem, więc często byłem w ataku sam. 
 
Grasz jeszcze w FM-a?
 
Ostatnią częścią, w którą grałem, był chyba FM 2011. Zawsze podkreślam jednak, że jestem wielkim fanem serii i cieszę się, że gra cały czas się rozwija i jest coraz bardziej popularna. Sam niestety już dawno nie śledziłem nowości. Najczęściej wchodziłem właśnie na Waszą stronę, żeby czegoś się dowiedzieć, ale teraz spędzam w pracy bardzo dużo czasu, do tego mam własną rodzinę, więc choć bardzo bym chciał, nie daję rady. 
 
Lepszy CM 01/02 czy Football Manager?
 
Moja opinia i tak nie będzie miarodajna, bo im człowiek jest starszy, tym inaczej odbiera gry, które kiedyś mu się podobały. Dawniej był ten klimat, że mogłem siedzieć sobie sam w domu, w pokoju i tylko tym się zajmować. Wtedy rzeczywiście się w to wkręcasz, coraz więcej o tym czytasz. Natomiast teraz grę traktujesz jako odskocznię, pograsz 10 minut w Kinecta z dzieckiem i tyle. Wtedy w CM-a naprawdę się angażowałem, grałem do 4 rano – aż przychodzili rodzice i kazali mi iść spać...
 
Rozmawiał Karol Cłapa


Marcin Harasimowicz - ur. 6.07.1980,
rep. Polski U-16, researcher CM 01/02
jun.Legia Warszawa
 GKP Targówek
 Polonia Warszawa
 Transelco Żerań
sen.GKP Targówek
1998-2001Gwardia Warszawa
2000Hutnik Warszawa (wyp.)
2000GKP Targówek (wyp.)
2002-2007Marcovia Marki

Zobacz także

FM REVOLUTION - OFICJALNA STRONA SERII FOOTBALL MANAGER W POLSCE
Największa polska społeczność Ponad 70 tysięcy zarejestrowanych użytkowników nie może się mylić!
Polska Liga Update 2016 Jedyny w Polsce dodatek do FM 2016 umożliwiający grę w II, III, IV oraz V lidze!
FM Revolution Cut-Out Megapack Największy, w pełni dostępny zestaw zdjęć piłkarzy do Football Managera.
FM 2016 Revolution Update Aktualizacje składów do FM 2016, ze szczególną myślą o polskich graczach.
Talenty do FM 2016 Znajdziesz u nas ponad 300 nazwisk wonderkidów. Sprawdź je wszystkie!
FM 2017 - co już o nim wiemy? Pierwsze spekulacje i przecieki na temat nowej gry Sports Interactive.
Copyright © 2002-2017 by FM Revolution