ARTYKUŁY

- O, Pan Blažejs Mlečs (tak zwykli nazywać mnie po “swojemu” Łotysze), witamy. Musi pan wiedzieć, że właściciele Skonto FC ostatnimi czasy bywali częstymi gośćmi w naszym budynku - powiedział do mnie pracownik łotewskiej skarbówki.
- Niestety, ja nie będę zbyt często państwa odwiedzał, te czasy już minęły. 
- Wie pan, ja to nawet nie miałbym serca przyłożyć ręki do upadku Skonto. Tak się składa, że kocham piłkę nożną, no i sam na Skonto też chodziłem, piękne czasy! Naprawdę nie byłbym w stanie podejmować kroków w stronę upadku klubu. Na szczęście tę sprawę powierzono koledze, który jest kibicem koszykówki i…
- Dosyć! - przerwałem ten wywód - Nie po to tu jestem, aby słuchać takich rzeczy. Chcę wiedzieć, czy przejmuję czysty klub bez żadnych zaległości względem waszej instytucji.
- Z dokumentacji wynika, że część kwoty, którą wyłożył pan na kupno klubu, została przekazana nam, co pokryło zaległości wraz z odsetkami, a i na premie świąteczne jeszcze będzie. Pan nawet nie wie, jak stresująca jest praca tutaj - powiedział urzędnik, jednocześnie dokładnie wertując dokumentację.
- Wyobrażam sobie… - powiedziałem, obserwując jak uśmiechnięta pracownica bez wyrzutów sumienia zamknęła okienko obok i oddaliła się z kubkiem kawy, mimo że harmonogram przewidywał jej przerwę dopiero za godzinę. Na szczęście niektóre obyczaje w każdym miejscu na świecie są takie same.
- W czymś jeszcze mogę panu pomóc? Jeśli nie, to pozwoli pan, że się ulotnię, bo znowu mi całe mleko zużyją, a nie lubię czarnej kawy. To byłby już czwarty raz w tym tygodniu.
- Ale jest wtorek rano…
- Sam pan widzi, że nie ma lekko. Wczoraj musiałem trzy czarne wypić, dziś już się nie dam.
- Jeżeli klub jest czysty wobec urzędu skarbowego, to chyba nie będę pana już niczym niepokoił. Do widzenia.

Nim jednak zdołałem wypowiedzieć słowa pożegnania, jegomość zdążył się już oddalić. Chyba naprawdę musi nie lubić czarnej kawy. No nic, wstałem i wyszedłem. Ostatnie moje dni wyglądają właśnie tak, że latam po różnych instytucjach i rozmawiam na wszelkiej maści tematy. Skarbówka to dopiero kropla w morzu, dziś mam jeszcze umówione spotkanie w związku piłkarskim, aby złożyć wstępną dokumentację ws. licencji, a pojutrze dzień zawalony poszukiwaniami stadionu. Ostatecznie boisko, na którym mecze rozgrywają JDFS Alberts i RTU, od którego odłączyła się dawna część Skonto, nie miało mi do zaoferowania takiej swobody czasowej, jakiej bym oczekiwał. O ile zajęcia z WF-u tamtejszej szkoły średniej oraz gra dwóch zespołów z 1. ligi były jeszcze do pogodzenia, to z nami w pakiecie byłoby to już trudniejsze. Trzeba było szukać dalej.

Dzisiejsza wizyta w łotewskiej federacji zasadniczo miała jeden cel: weryfikacja i rejestracja zawodników, których chciałem zgłosić. Osoba ze związku skrupulatnie analizowała czy żaden z moich piłkarzy nie jest przypadkiem odnotowany jeszcze w innym klubie, i czy ma prawo stanowić integralną część drużyny Skonto. Mimo że dałem trenerowi Ivansowi wyraźną informację, którą miał przekazać nowym piłkarzom, dotyczącą przypilnowania, czy były klub na pewno ich wyrejestrował ze swoich szeregów, to szedłem tam z kredytem zaufania do ich poprzednich pracodawców. Wierzyłem, że faktycznie wykluczyli danego kopacza ze swoich struktur. W przeciwnym razie cała procedura musiałaby być opóźniona, a i nie wiem czy nie musiałbym także odpowiedzieć za marnowanie czasu włodarzy federacji. Na szczęście wszystko okazało się być w porządku i bez problemów zarejestrowanych zostało kilkudziesięciu graczy przypisanych do pierwszej drużyny Skonto, jak i do rezerw, które postanowiłem również utworzyć. Pan z ZPN-u poinformował mnie również, że jeżeli w przyszłości planuję grać wyżej, a w szczególności w Virslīdze, to jednym z głównych wymogów licencyjnych jest akademia młodzieżowa, która na trzecim szczeblu rozgrywkowym nie jest jeszcze wymagana. W najbliższym czasie zamierzałem zająć się tą kwestią i stworzyć wstępny zarys jak taka instytucja miałaby wyglądać. Do Virslīgi wprawdzie jeszcze daleko, ale jak to mówią: “W młodzieży siła”. 

Bałagan, jaki pozostał w papierach po poprzednikach, jest wręcz nie do opisania. W tym momencie zrozumiałem, czemu w Grodzisku Wielkopolskim postanowiono utworzyć nową drużynę o nazwie “Nasza Dyskobolia”, niż próbować całe to zamieszanie po prezesie Drzymale i jego Groclinie uporządkować. Ja jednak nie chciałem żadnego “Skonto 2017” czy innych takich tworów, mających jedynie nawiązywać do tradycji oryginalnego klubu. No i skoro tak postanowiłem, no to mam. Siedziałem w papierach przed kupnem klubu, mam też od groma roboty po jego przejęciu. Do głowy wkradł mi się także pomysł na pierwszy mecz, jednak ostatecznie z niego zrezygnowałem. Chciałem, aby odnowione Skonto pierwsze spotkanie ligowe u siebie rozegrało na stadionie, na którym grało zawsze, czyli na narodowym “Skonto stadions”. Dopóki jednak będą widnieć tam ułożone z białych krzesełek litery formujące napis “Rīga FC”, to nie ma nawet o tym mowy. Gdy będzie jak dawniej, to wrócimy i my.
 
Stadion Skonto dawniej.

Wraz z rozchodzeniem się informacji w łotewskich mediach, zaczęły pojawiać się także wzmianki w Polsce, że biznesmen z kraju nad Wisłą postanowił zainwestować w dawną potęgę łotewskiej piłki. Przy tej okazji przypominano, jak niespodziewanie Łotwa wyprzedziła nas w wyścigu o baraże, mające wyłonić kolejnych uczestników EURO 2004. O opinię pytano również łotewskich piłkarzy grających w Polsce: Gutkovskisa z Termalicy, Šteinborsa z Arki, Gabovsa z Korony, Maksimenkę z Termaliki czy Šabalę z Podbeskidzia. Wszyscy wypowiadali się o sytuacji z entuzjazmem i radością, w końcu każdy z nich przewijał się kiedyś w mniejszym lub większym stopniu przez Skonto. Ba, bramkarz gdynian i napastnik z Niecieczy są nawet wychowankami akademii stołecznego klubu.

"Cieszę się, że ktoś postanowił kupić Skonto. W tym klubie spędziłem 3 sezony, byłem później także na jeden w ramach wypożyczenia. Szkoda, że piłkarską wizytówkę Łotwy spotkał taki los, ale najważniejsze, że znalazł się ktoś chętny odbudować klub. Gdy będę miał okazję, to przekażę wyrazy wdzięczności panu Mleczowi. To dobra wiadomość dla całej łotewskiej piłki nożnej" - Valērijs Šabala (Podbeskidzie Bielsko-Biała)

W końcu i do mnie dzwoniono z pytaniami, dlaczego postanowiłem zakupić upadły klub. Po wyjaśnieniach w niektórych portalach zaczęły nieśmiało pojawiać się nagłówki typu “Błażej Mlecz: Kupiłem Skonto jako spłatę długu wobec przyjaciela”. Nie interesowało mnie jednak szukanie uwagi w polskich mediach, gdyż wystarczająco roboty miałem z bałaganem w klubie. Ledwo znalazłem czas na przygotowania świąteczne i noworoczne, tak mnie to wszystko pochłonęło. Gdyby nie to, że moja małżonka w tym wszystkim mnie wspierała, to pewnie oddalibyśmy się od siebie i skończyłoby się rozwodem. Dobrze jest jednak mieć przy sobie ludzi, którzy zrozumieją Twoją każdą, nawet najbardziej szaloną decyzję. No chyba, że ewidentnie robisz coś źle…

Cała sytuacja związana z przejęciem Skonto wymusiła na mnie także przeprowadzkę do Rygi. Miasto znałem już także z wcześniejszych wizyt oraz z lat studenckich, toteż i bez problemu po łotewsku dogadałem się z pewnym sympatycznym jegomościem co do wynajmu mieszkania w centrum, z opcją jego kupna w przyszłości. W Polsce, w firmie miałem sztab ludzi i zaufanego przyjaciela, jednak regularnie sprawdzałem raporty finansowe i telefonowałem. Wykonałem także kilka kursów do Warszawy swoim samochodem, gdyż z Polski miałem do zabrania sporo rzeczy. Poza licznymi ubraniami małżonki, największym ciężarem była wieża muzyczna, która odtwarza muzykę z kaset. Tak, pod tym względem jestem tradycjonalistą, więc na Łotwę przyjechała cała kolekcja ze starymi utworami Liroya i Fenomenu, oraz z nieśmiertelnymi przebojami lat 80. 
 
Ruszyło się w końcu coś także ze stadionem. Ustaliłem, że pierwszy mecz rozegramy na stadionie Uniwersytetu Łotwy, który mieści się między dwiema ważnymi ulicami w Rydze - Aleksandra Čaka a Krišjāņa Barona. Kiedyś swoje mecze rozgrywał tam zlikwidowany w 2008 roku klub FK Rīga, odbywają się tam także mecze rugby. W 2015 roku pojawiła się koncepcja, aby przeprowadzić generalny remont tego obiektu i stworzyć nowoczesną arenę dla reprezentacji o pojemności ok. 5700 osób, która została ustalona na podstawie średniej frekwencji na meczach reprezentacji od 1991 roku (nieco ponad 5,200 widzów). Nowy stadion miał mieć modernistyczną konstrukcję, być zadaszony, ale chyba nic z tego nie wyszło, gdyż od 2015 roku właśnie brak jest jakichkolwiek nowych doniesień w tej sprawie, a obiekt uniwersytecki jak wyglądał, tak wygląda. Nie jest to może stadion o dobrej kondycji, ale ze względu na pojemność 5000 osób zdecydowałem się zagrać pierwszy mecz właśnie tam, ponieważ spodziewałem się zobaczyć większą niż normalnie liczbę osób zainteresowanych premierowym spotkaniem zmartwychwstałego Skonto. Kolejne domowe starcia w lidze będą rozgrywane na stadionie szkoły średniej Hanzy. Obiekt może pomieścić 460 widzów. Na boisku zajęcia mają uczniowie tamtejszej placówki edukacyjnej, a swoje mecze rozgrywa tu także pierwszoligowa FS Metta/Latvijas Universitāte. Prawdopodobnie łotewska Virslīga jest jedną z nielicznych najwyższych lig na kontynencie, w której jeden z zespołów gra na boisku szkolnym. Trzeba jednak przyznać, że murawa na obiekcie jest w dobrym stanie, zaś rzut beretem znajduje się stadion narodowy. Podejrzewam, że gdyby FS Metta postanowiła przełamać passę 5 lat z rzędu gry w barażach o utrzymanie i awansować do europejskich pucharów, to zagościłaby właśnie nieopodal, na największym obiekcie w kraju. Jakoś nie wyobrażam sobie międzynarodowej rywalizacji w ramach eliminacji do Ligi Europy czy Ligi Mistrzów na stadionie liceum. Tak czy siak, w nadchodzącym sezonie wraz z piłkarzami Metty i dzieciakami ze szkoły będziemy współdzielić boisko. O sprzedaży piwa na meczach w takiej sytuacji chyba mogę zapomnieć, wątpię aby ktokolwiek pozwolił na takową na terenie placówki edukacyjnej. 
 
Hanzas vidusskolas stadions czyli obiekt szkoły średniej Hanzy, na którym domowe mecze będzie rozgrywać Skonto.

Wśród sponsorów też zrobił się drobny ruch. Oczywiście nie dopuszczałem do sytuacji jak w Lipawie, gdzie miejscowy klub FK Liepāja został ochrzczony na “FK Liepāja/MOGO” dzięki umowie sponsorskiej. Ja nie zamierzałem korzystać z takiego czegoś dopóki życie nie zmusi mnie do pozyskania większej sumy w taki sposób. Prezesem Liepāji jest jednak legendarny łotewski napastnik Māris Verpakovskis, który mądrze zarządza klubem, gdyż doskonale zna piłkarskie realia. Myślę, że zdobycie w ostatnim sezonie przez Liepāję wicemistrzostwa i pucharu Łotwy, to dopiero początek sukcesów tego zespołu. Mnie wspomagali drobni ryscy przedsiębiorcy, którzy dostarczali rzeczy typu piłki, znaczniki, pachołki czy inne wyposażenie treningowe. W zamian, tak jak np. uprzejmy starszy sklepikarz pan Imants, dostawali specjalne certyfikaty, głoszące że przyczynili się do odbudowy Skonto. Dodatkowo na stadionie podczas meczów, na siatce zaplanowaliśmy rozwieszanie płacht z logo wspierających nas instytucji. 

Łotewska zima daje w kość bardziej niż ta w polskim wydaniu, to i treningi na normalnym boisku stały się niemożliwe. Udało mi się zatrudnić managera, który będzie dyrygował całym zespołem z ławki trenerskiej. Anatolijs Tsarenko to Rosjanin z łotewskim obywatelstwem, który liczy sobie już ponad 50 lat i ma doświadczenie z niższych lig rosyjskich i łotewskich. Nad Dźwiną pracował w przeszłości także m.in. jako trener w nieistniejącym dziś Metalurgsie Lipawa czy w pierwszoligowych zespołach JDFS Alberts i FK Staiceles Bebri. Praca w Skonto będzie jego pierwszą okazją do samodzielnego prowadzenia klubu. Od razu wydał mi się być człowiekiem zdecydowanym, który potrafił w razie potrzeby porządnie opierdzielić zawodników, nie dając im żadnej taryfy ulgowej. Coś trochę jak Czerczesow. Podstawowym założeniem na ten sezon miał być awans, ale oczywiście wiadomo, że nowa drużyna przez pewien czas potrzebowała zgrać się ze sobą i wybadać ligowy teren. Liczyłem jednak, że po początkowym okresie próbnym wszystko ruszy z kopyta i w kolejnym sezonie zameldujemy się już w 1. līdze.

Słowa kluczowe: opowiadanie Skonto Ryga Łotwa

Zobacz także

  • Kategoria
  • Tytuł materiału
  • Autor
  • Kiedy
FM REVOLUTION - OFICJALNA STRONA SERII FOOTBALL MANAGER W POLSCE
Największa polska społeczność Ponad 70 tysięcy zarejestrowanych użytkowników nie może się mylić!
Polska Liga Update Plik dodający do Football Managera opcję gry w niższych ligach polskich!
FM Revolution Cut-Out Megapack Największy, w pełni dostępny zestaw zdjęć piłkarzy do Football Managera.
Aktualizacje i dodatki Uaktualnienia, nowe grywalne kraje i inne nowości ze światowej sceny.
Talenty do Football Managera Znajdziesz u nas setki nazwisk wonderkidów. Sprawdź je wszystkie!
Polska baza danych - dyskusja Masz uwagi do jakości wykonania Ekstraklasy lub 1. ligi? Napisz tutaj!
Copyright © 2002-2017 by FM Revolution