ARTYKUŁY

Football Manager jest grą, o niuansach której można dyskutować godzinami. Istnieje wiele odmiennych poglądów dotyczących podejścia do rozgrywki. Każdy z nas ma bowiem różne sposoby na to, by wygrywać, by dojść do obranego przez siebie celu. Niemniej jednak na polskiej scenie FM-a istnieją pewne osoby, których opinie na temat gry, oparte na wielu latach doświadczeń, dają innym sposobność do poszerzenie swojej wiedzy i bardzo często sprawiają, że gracze mniej zawansowani mogą znacząco poprawić swoje osiągnięcia.

Bez wątpienia taką osobą jest Mateusz Bachłaj, używający w naszym serwisie pseudonimu Pucek. Jego teksty o FM-ie zazwyczaj wywołują gorącą dyskusję, a gracze często przyznają, że po lekturze jego porad zmienili swój sposób gry na lepszy. Były Minister Propagandy na CM Revolution działa już od 5 lat, przez ten czas pomógł na Suflerze wielu graczom (zdobywając rangę Weterana Wojny Ojczyźnianej). Jest również bardzo aktywny na forum oraz w komentarzach pod materiałami (w sumie ponad 5500 wypowiedzi). Obecnie miejscem, w którym najczęściej publikuje są rewolucyjne Manifesty. Do tej pory napisał ich aż 156, które przeczytało 180022 czytelników! Z tych właśnie powodów zdecydowałem się poprosić go o rozmowę, dzięki czemu gracze będą mogli poznać jego całościowy pogląd na grę i być może po raz kolejny wynieść z jego słów jakąś lekcję. W pierwszej części wywiadu rozmawiam z Puckiem na temat ewolucji gry na przestrzeni lat, jej specyficznego charakteru, poziomu trudności, taktyce, a także o tym, co decyduje o efektywnym rozwoju prowadzonego przez nas klubu.


rondel - Na łamach CM Revolution pojawiło się wiele Twoich tekstów, które na różny sposób wskazały drogę nowym miłośnikom Football Managera, a także otworzyły oczy na mnóstwo istotnych spraw tym, którzy już z grą od pewnego czasu obcują. Ile więc potrzeba czasu, w ile wersji FM-a/CM-a trzeba zagrać, by posiąść taką wiedzę?

Pucek - Mogę tylko szacować i... zastanawiać się ile jest w tym samego doświadczenia, które polega na tym, że grasz długo, w wiele wersji, setki meczów i pewnie też setki godzin, a ile umiejętności dostrzegania, że widzisz jak coś działa, że coś robisz i coś się zmienia. Sam gram w każdą wersję od Championship Managera 00/01. Zastanawiać się nad tym jak to działa i dlaczego - szukać wypowiedzi, myśleć jak wygrać i zwrócić uwagę na niuanse zacząłem stosunkowo niedawno. Po kontakcie z graczami, czyli jakieś pięć lat temu. Żeby komuś pomóc, odpowiedzieć, żeby z kimś podyskutować trzeba trochę wiedzieć.

Z pewnością zauważasz różnicę w podejściu do gry po tylu latach. Dawniej nie było konferencji prasowych, tak rozbudowanej interakcji z zawodnikami, tylu możliwości ustawienia drużyny i mnóstwa innych opcji. Tak naprawdę dzisiejszy Football Manager w niewielkim stopniu przypomina Championship Managera 00/01, od którego rozpocząłeś swoją przygodę. Jaka jest więc różnica między metodami prowadzącymi do sukcesu sprzed 10 lat, a tymi obecnymi?

Ogromna. Kiedyś zarządzanie klubem ograniczało się do sprowadzania zawodników, ustawiania taktyki, przy której nie trzeba było dużo grzebać i patrzenia się na napisy, które mówią, że twoja drużyna strzeliła gola. Teraz jest zupełnie inaczej! Jedną rozmową w szatni możesz zawalić mecz, jedną konferencją prasową popsuć samopoczucie zawodnika, który przestanie strzelać gole, bo spadły mu morale. Może czasem brzmi to jakoś okropnie technicznie - złe samopoczucie, więc słaba gra. Ale to teraz też nie działa tak wprost! Miałem napastnika, który z bardzo niskimi morale strzelił hat-tricka i co? Dlatego trudniej przychodzi radzić sobie z kryzysami, nie ma banalnego wytłumaczenia przegranego meczu. Zniknęły idealne taktyki. Z biegiem rozwoju gry wielu graczy zupełnie się pogubiło. Czasem nadal obserwuję jak niektórzy wracają do starszych wersji. Teraz musisz zadbać o więcej szczegółów, skupić się, nie przeklikać, nie zignorować. Jeśli to zrobisz, zaczniesz zawalać spotkania. Jeśli nie oduczysz się złych nawyków ze starszych wersji, które wtedy były normalne, to być może, że przestanie cię to bawić. Zrezygnujesz. Lubię frajdę, w której nie jest za łatwo. Lubię się namęczyć, pomyśleć, żeby mózg bolał. Oczywiście nie tylko w FM-ie (śmiech).

Można więc powiedzieć, że ludzie odrzucający obecne wersje gry i wciąż wracający do dawnych Championship Managerów, w których rozegranie sezonu to była kwestia jednego dnia, w których doprowadzenie dowolnej drużyny na piłkarskie szczyty było tak naprawdę kwestią paru kliknięć, po prostu nie posiadają umiejętności niezbędnych w takiej grze jak FM 2012? Możemy mówić o pewnym podziale wśród graczy?

Jasne, że można byłoby tak odpowiedzieć, ale jeśli pytasz mnie, to skłaniam się ku takiej myśli, że może mają takie umiejętności bądź - używając "branżowego języka" - potencjalne umiejętności, ale nie mają tyle czasu, czują większą sympatię do starszych wersji bądź po prostu najzwyczajniej bardziej relaksują się przy starszej generacji gier menedżerskich. Na pewno z biegiem lat jakaś część graczy pogubiła się w tych wszystkich nowych opcjach. Mam też wrażenie, że czasem po prostu brakuje jednego wielkiego wytłumaczenia w jednym miejscu - nawet jeśli byłoby zawiłe, to pokazywałoby jakieś warianty. Instrukcje i samouczki od autorów FM-a dają same podstawy. Tłumaczenie dalej to zadanie dla takich ludzi, jak ja, którzy wiedzą sporo, umieją pisać, mają czas i sprawia im przyjemność, gdy mogą odpowiedzieć, na coś wskazać. Bariera braku umiejętności jest do przejścia, jeśli komuś chce się uczyć i nie robi tego wszystkiego bezmyślnie, tak samo, bez zastanowienia. Wiem, że nie wszyscy musimy grać w Football Managera 2012.

I w tym miejscu pojawia się sprawa wałkowana przez lata, przez wielu graczy z całego świata - a mianowicie poziomu trudności. Wyliczałeś przed chwilą na czym trzeba się skupić, by wygrywać albo - co może ważniejsze - czego nie można pominąć. Nie wydaje Ci się jednak, że zestaw tych czynności jest do nauczenia tak naprawdę w kilka godzin? Po tym czasie zaś gra sprowadza się do jednego schematu prowadzenia drużyny. Mówisz, że zniknęły idealne taktyki, ale może wystarczy opanować ten jeden model prowadzenia naszego klubu - zbiór kilku rzeczy, które musimy zrobić, a których musimy się wystrzegać. Śledząc Twoje poczynania chociażby za pomocą depesz, nie mam wcale wrażenia, że za wzrostem liczby nowych opcji w grze poszedł również wzrost poziomu trudności. By wygrywać dalej trzeba opanować pewien schemat. Kiedyś wystarczył schemat danej taktyki, dziś wystarczy schemat prowadzenia klubu, który wcale nie jest trudny do odkrycia.


Nie! Mylisz się, kolego! Ja przegrywam mecze. Irytuje mnie, ale jednocześnie motywuje, gdy Barcelona pokonuje mnie w finale Ligi Mistrzów. Mam taką obsesję, żeby nie przegrywać finałów. Okej, może potrafię wygrać rozgrywki ligowe kilka razy z rzędu, ale żeby odnieść się do tego, co napisałeś powinienem chyba zastanowić się nad tym, gdzie dokładnie jest ten poziom trudności. Wczoraj wywalili mnie z kadry Włoch. Byłem liderem grupy, ale chyba jakiś szaleniec jest prezesem federacji i dlatego to zrobił (śmiech). Nie mam schematu prowadzenia drużyny, mam styl przewodzenia zespołowi, którego ważną częścią są wyniki, gablota z pucharami, ale nie jedyną. Zwykle gdy wydaje mi się, że nie będzie już porażek, one nagle przychodzą. Drużyna staje się zmęczona, jakaś bez ducha. Dzieje się kryzys, czasem nie wiadomo skąd, tak jakby odbywał się jakiś taniec między mną, a Football Managerem, jak w prawdziwych interakcjach z ludźmi. Przyznaję też, że chciałbym trochę podkręcenia śruby dla siebie, żeby było jeszcze trudniej, ale dla ogółu gry, dla innych - nie chciałbym tego. Nie spotkałem się też z tym, żeby ktoś napisał "schemat postępowania" i działał on zawsze skutecznie. Może to kwestia menedżerskiej intuicji, nosa, szczęścia, nastawienia? Poza tym ta gra ma przynosić więcej zwycięstw, niż porażek. To znaczy - mam na myśli to, że ma być jakaś ścieżka dojścia do wygrywania. Do poznania przez każdego gracza indywidualnie. Może trzeba włożyć trochę pracy. Skorzystać z doświadczeń innych. Chcę wygrywać najczęściej, ale nie najłatwiej.

Co jednak mają zrobić Ci, o których rozmawialiśmy na początku, czyli niepotrafiący odnaleźć się w nowych opcjach lub po prostu nie mają czasu, by szukać tej ścieżki do wygrywania - nawet jeśli w ostatecznym rozrachunku ma potrwać to ledwie kilka godzin? Gdy czytam bowiem Twoje wypowiedzi odnośnie tego, iż nie można zaniechać żadnej sprawy, że trzeba mieć kontrolę nad wszystkimi aspektami gry, to odnoszę wrażenie, że coś jest nie tak. Grą komputerową mają bowiem cieszyć się wszyscy, ma dać nam zabawę, rozrywkę, relaks - takie jest jej zadanie. Może więc powinno się wprowadzić jakiś specjalny tryb, który maksymalnie upraszczałby rozgrywkę i w pewien sposób upodabniał ją do starych CM-ów? A może wprowadzić stopnie trudności, jak w wielu innych grach? Coś, co pozwoliłoby graczom, niemającym czasu, również czerpać radość z najnowszych produkcji SI.

Może asystent mógłby pełnić taką rolę? Czy dzisiaj już nie można skorzystać z asystenta? Może dyrektor sportowy mógłby załatwiać za nas do końca wskazane cele transferowe z priorytetami? Może sztab szkoleniowy mógłby pełnić większą role na nasze polecenie. Choćby opracowywać zadania treningowe, a nie tylko je wykonywać. Mówię o kontroli nad wszystkim, bo wiem, że sam najlepiej zadbam o moją drużynę - jeśli maksymalizuję swoją wiedzę o zespole, bo sam działam w prawie każdym aspekcie, to wiem, że ja zepsułem konferencję, ja zepsułem rozmowę motywacyjną, a nie ktoś kto wykonuje te zadania za mnie. Przede wszystkim Football Manager nie jest jedyną grą komputerową na rynku. Jednak, aby mogło do niego dotrzeć jak najwięcej osób, to twórcy powinni dać możliwości dobrej współpracy ze sztabem. Teraz tego nie ma.

Potwierdza to tylko fakt, iż FM jest grą mocno specyficzną. Nie daje ona radości od razu, po paru kliknięciach myszką, jak w innych produkcjach, gdzie efekt tego, co robisz jest natychmiastowy – 3 strzały, 3 zabite potworki. Sądzisz, że ograniczanie się do takiej niszowości, to dobry wybór twórców? Nie powinni oni stworzyć czegoś, co dodatkowo uatrakcyjniłoby rozgrywkę i przyciągnęło do gry inny typ graczy? Nie mówię oczywiście o wprowadzaniu takich elementów, jakie obserwujemy chociażby w FIFA Manager (kupno domu, możliwość założenia rodziny), ale pewne drobnostki, które ożywiłyby nieco grę. Wciąż chociażby nie mamy możliwości wgrania do gry swoich piosenek, które byłyby odtwarzane w tle naszych zmagań.

Mam taką możliwość! Włączam sobie Winampa, radio albo walkmana! Wydaje mi się, że do Football Managera nie da się przyciągnąć nowych graczy za pomocą drobnostek. W wynikach sprzedażowych publikowanych przez SEGĘ nie widać skoków, a drobnostki się pojawiają. Ciekawi mnie czy odnotowano jakiś znaczący skok po wprowadzeniu trybu przedstawiania gry w 3D. Niestety nie ma takich danych. Jakie gry związane z piłką nożną są bardziej znane? FIFA i Pro Evolution Soccer, jednak tam rozgrywka odbywa się znacznie inaczej, to jednak rozgrywki zupełnie innego typu. Są różne koncepcje marketingowe - przy niszowych grach trudno o konkurentów. Football Manager nie ma konkurenta! Obecny Championship Manager i sprawy związane z jego premierami, to jakiś ponury żart. Sports Interactive wykosiło konkurencję i może sobie pozwolić na niszowy i dobry produkt. Drobnostki byłyby w porządku, ale one nie mogą naruszać ogólnej koncepcji.

Football Manager tylko dla pasjonatów?

Football Manager tylko dla pracusiów.

Co jest więc najważniejsze w toku prowadzenia drużyny? Czy jest jedna taka rzecz, która decyduje o sukcesie?

Nie tylko to, żeby mnie nie zwolnili, bo to ultradefensywne podejście. Stawiam na rozwój. Drużyna nie może stać w miejscu. Musisz się jakoś sprawdzać wynikami, mieć postępy - czasem to kwestia budżetu, czasem składu, czasem miejsca w lidze, rozbudowy bazy, szkółki, dobrego przeprowadzenia zmiany pokoleniowej w klubie czy reprezentacji. Być może nie zawsze przyjdzie to szybko - po jednym sezonie, ale jeśli nie przyjdzie na przykład po trzech, to coś jest bardzo nie tak. Można być fanem drużyny środka tabeli i czasem to naprawdę wielkie kibicowanie, mam do takich ludzi wielki szacunek, ale nie mógłbym być menedżerem wiecznej drużyny środka w Football Managerze. Musiałbym zrobić z nich mistrzów. To takie dążenie, naprzód.

Mówisz o postępie, rozwoju, rozbudowie - to wiele mówiące pojęcia, które jednak można zrealizować dopiero po kilku latach spędzonych w grze. A jaka jest receptura na teraz, na początek zmagań? Na czym trzeba się skupić, by wspomniany przez Ciebie rozwój był w ogóle możliwy? Wiem, że takie podejście zabija pewną ideę, ale większość graczy boryka się z problemem dnia dzisiejszego - nie myślą wcale o tym, co będzie za X lat, oni chcą wygrywać teraz, natychmiast. A gdy nie mogą znaleźć złotego środka, by to osiągnąć, zniechęcają się i  po prostu wyłączają grę. To widać. W komentarzach pod tekstami, w suflerze - graczom często nie chce się budować potęgi krok po kroku.

A może budowanie sukcesu to właśnie cecha takiej gry jak Football Manager? Żeby wygrać Ligę Mistrzów trzeba przejść fazę grupową, czasem eliminacje. Myślę, że patrząc na wyniki polskich klubów możemy rozumieć to doskonale. Okej, to, że rozumiemy niewiele zmienia. Niektóre rzeczy są niemożliwe teraz, ale jutro, pojutrze czy kiedyś tam już tak! Nie stajemy się najwspanialszymi menedżerami od razu. Nie wygrasz BATE Borysów Ligi Mistrzów w pierwszym sezonie gry. Wygrasz Manchesterem United czy choćby Chelsea, jeśli jesteś niezły, więc może trzeba dobrać sobie klub do wymagań. To po pierwsze. Po drugie - to gra dla pracusiów. Szukanie dobrych rozwiązań jest tutaj zabawą.

Mocne kluby są więc dla leni?

Jest taka fałszywa opinia. Słyszałem ją dość często, na dodatek wypowiada się ją z jakąś arogancją. Uznaję ją za nieprawdziwą, bo to byłoby dla mnie za łatwe stwierdzenie. Mocne kluby są dla graczy, którzy... lubią nimi grać. Inne jest wyzwanie w dużym klubie, większa presja sukcesów. Nie wygrasz przez pięć sezonów Ligi Mistrzów, więc już czujesz, że coś z twoim stylem jest nie tak. Zajmiesz trzecie miejsce w lidze, więc może zacząć grozić ci zwolnienie. Zaś z drugiej strony przypomina mi się Arsene Wenger - on nie ma w Arsenalu wielkich sukcesów, jeśli chodzi o "wpisy w historii", ale chrzanić taką historię! Jest wychowawcą multikulturowej drużyny, młodzieży. Też trzeba o tym pamiętać.

A czy w FM-ie mogą istnieć inne cele niż wygrywanie? Czy można osiągnąć coś jak Arsene Wenger, nie wygrywając nic?

Tak, frajda dla ciebie jako gracza. To powinno być nawet przede wszystkim. Nie pochwalisz się tym tak łatwo, potrzeba dłuższego opisu, żeby to komuś uzmysłowić. Niektórzy nigdy tego nie zrozumieją, ale liczy się to, co sam czujesz jako menedżer.

Prowokowałem dyskusję na temat tzw. złotego środka po to, by wprowadzić do naszej dyskusji pojęcie taktyki w dzisiejszym Football Managerze. Powtarzasz w swoich tekstach, że w ostatnich latach taktyka straciła mocno na znaczeniu - ja zaryzykowałbym stwierdzenie, że jej znaczenie jest obecnie wręcz marginalne. Nie opłaca się bowiem ślęczeć godzinami nad ustawieniem poszczególnej drużyny, bo dziś do dyspozycji mamy pewien zestaw ról, poleceń, które doskonale można dostosować do każdej sytuacji boiskowej. Mimo to w dyskusjach nad Football Managerem taktyka dalej dominuje, to ona jest wałkowana przez graczy na wszystkie możliwe sposoby. Nie potrafię tego zrozumieć - być może jest tak, że owe ślęczenie nad taktyką rywala, próba rozpracowania jego gry jest próbą stworzenia złudnego poczucia realizmu FM-a, iluzji rozgrywki, która w maksymalny sposób upodabnia się do prawdziwej piłki. Ludzie chcą stworzyć z tej gry coś, czym wcale nie jest, czym nigdy się nie stanie.

Matematyczna taktyka zmienia się w ludzką taktykę poleceń, rozmów i reakcji. To teraz się dzieje i idzie dalej. Gdy w jednym z pierwszych tekstów napisałem o tym, że taktyka traci na znaczeniu, to zapamiętałem szczególnie taki głos, który mówił, że jak to w serwisie o Football Managerze można napisać coś takiego?! Otóż można i myślę, że mamy słuszność w takim stwierdzeniu. Dobrze w sztabie byłoby mieć kogoś od taktyki, totalnego znawcę, eksperta, ale Football Manager to gra menedżerska symulująca zarządzanie klubem czy reprezentacją, a nie tylko menedżer taktyki! Włączasz grę, grasz dalej i masz mnóstwo aspektów gry. Zdecydowanie innych niż taktyka. I więcej. Może te dyskusje to efekt niezauważenia zmian jakie przynoszą nowe wersje? Na pewno też łatwo uwierzyć w mit taktyki, bo kiedyś były tzw. killer ustawienia, które wystarczyło włożyć do drużyny i sobie naciskać spację. Czasy się zmieniły. Wreszcie trzeba być menedżerem, dopilnować tu i tam.

W kwestiach taktycznych prezentujesz zupełnie przeciwne zdanie niż chociażby Piotr Sebastian. On analizuje silnik gry centymetr po centymetrze, próbuje wgryźć się w każdy niuans. Każdy atrybut, każda cyfra jest dla niego ważna. Jak się odniesiesz do tego typu postrzegania Football Managera? To według Ciebie strata czasu? A może naiwne myślenie, że twórcy, przygotowując silnik FM-a, robili to z myślą o właśnie takich ludziach?

 Tak, pamiętam, że powiedział, iż w Polsce nie ma z kim o tym rozmawiać, więc bardziej ceni brytyjską czy angielską scenę. Nie chciałbym się stawiać jako ktoś przeciwny podejściu Piotra Sebastiana, bo według wielu to bardzo dobry taktyk. Być może najlepszy jakiego analizy mogliśmy czytać. Jednak od razu zadaję sobie pytanie: Piotrze Sebastianie, a jaki z ciebie menedżer? On myśli o taktyce matematycznie, a ja bardziej filozoficznie. Mam inne podejście. Nie mam  też ochoty godzinami ślęczeć i analizować gry komputerowych rywali... Wolę zbudować taktykę, która mi się podoba. Może ona nie jest doskonała, chociaż na przykład liczba pobrań, oceny i komentarze do choćby Frisbee są przynajmniej dobre. Wiem, że wszystko weryfikuje boisko. Mam dobre wyniki, mogę sobie pozwolić na narzucanie swojego stylu rywalom, więc nie potrzebuję dogłębnej analizy. Czy znasz przynajmniej piętnastu tak dobrych taktyków jak Piotr Sebastian? Ja nie, więc gra nie jest przede wszystkim z myślą o nich.

Moim zdaniem gra nie jest warta tego, by ją w taki sposób analizować, ponieważ do tego samego można dojść na kilka innych łatwiejszych i - przede wszystkim - szybszych sposobów. Twoim zdaniem obecny moduł taktyczny w FM-ie jest odpowiedni czy może wypadałoby wprowadzić jakieś zmiany?

W FM-ie 2013 czy 2014 pewnie nie zobaczymy jakichś rewolucyjnych zmian w taktyce, jakimi było choćby przejście z "suwaków" (chociaż nadal da się grać tylko nimi) na role. Obawiam się jednak zbyt dużego uproszczenia tego elementu. Wydaje mi się, że będzie do niego dochodziło. Ja nadal bardzo chciałbym, aby boisko podzielić na więcej stref i dowolnie przesuwać tam umiejscowieniem zawodnika. Tak samo z opracowywaniem stałych fragmentów. Jak najwięcej swobody. Może podzielić zadania i ustawienie na te, gdy drużyna jest przy piłce i na te, gdy ma ją odebrać? Inni gracze na pewno mają sporo pomysłów i na spotkaniach koncepcyjnych Sports Interactive są dyskutowane. Miles Jacobson potwierdzał, że twórcy obserwują wypowiedzi i najciekawsze omawiają.

Nie obawiasz się jednak, że danie graczom większej swobody utrudni im tylko grę, a oni zostaną pozostawieni sami sobie? Obecnie istnieje pewna grupa schematów taktycznych, która pozwala graczowi dostosować się do każdej sytuacji boiskowej. Czy większa swoboda nie spowoduje, iż gracze nie będą wiedzieli, co się dzieje, nie będą potrafili odpowiednio zareagować, ponieważ będą istniały tysiące różnych kombinacji?

Genetycznie jestem ukształtowany jako ktoś, kto nie obawia się, gdy nie ma potrzeby, jakiegoś nagłego, strasznego zdarzenia. Gdy trwa mecz musisz uświadamiać sobie, że masz kontrolę. Zawsze będę mógł wpływać na piłkarzy biegających po boisku. Oni nie są pozostawieni sami sobie, tylko realizują moje założenia. Są wypadki losowe - słabsza forma, słabsza gra i wiele innych czynników. Ale zawsze można coś zrobić. Wyjście poza to przedstawienie zrobi taktykę jeszcze raz ciekawszą. Gracze są dobrzy, grają, reagują i wytrzymują. Nie martwię się o nich. Daliby radę.


Już niedługo na łamach CM Revolution ukaże się druga część wywiadu z Puckiem. Jej tematem będzie m.in. problematyczny moduł interakcji z zawodnikami, znaczenia morale dla naszej drużyny, realizm rozgrywki, a także sprawa związana z budowaniem zespołu młodzieżowego. Ponadto dowiemy się, co Pucek sądzi o rozgrywce w najniższych klasach rozgrywkowych, marketingu Sports Interactive oraz przyszłości Football Managera. Będzie ciekawie!

FM REVOLUTION - OFICJALNA STRONA SERII FOOTBALL MANAGER W POLSCE
Największa polska społeczność Ponad 70 tysięcy zarejestrowanych użytkowników nie może się mylić!
Polska Liga Update 2016 Jedyny w Polsce dodatek do FM 2016 umożliwiający grę w II, III, IV oraz V lidze!
FM Revolution Cut-Out Megapack Największy, w pełni dostępny zestaw zdjęć piłkarzy do Football Managera.
FM 2016 Revolution Update Aktualizacje składów do FM 2016, ze szczególną myślą o polskich graczach.
Talenty do FM 2016 Znajdziesz u nas ponad 300 nazwisk wonderkidów. Sprawdź je wszystkie!
FM 2017 - co już o nim wiemy? Pierwsze spekulacje i przecieki na temat nowej gry Sports Interactive.
Copyright © 2002-2017 by FM Revolution