ARTYKUŁY

Zapowiedź premiery Football Managera 2017 zrobiła bardzo dobre wrażenie na brytyjskich graczach - cena gry nie tylko nie powoduje u nich odruchu łapania się za głowę, a do tego lojalni fani otrzymali od 5 do 20% zniżki w pre-orderze Steam Store. Forum Sports Interactive wypełniają głosy zadowolenia, jednak w naszej części kontynentu nie jest już tak wesoło. Dlaczego nawet z 20% zniżką w Steam, zakup w sklepie tej platformy jest dla nas aż tak bardzo nieopłacalny? Zanim zagłębimy się w ten temat, warto najpierw rozróżnić pewne kwestie, które mniej zorientowani gracze zwykli ostatnio mocno mieszać. 

Pierwszą jest odróżnienie oferty sklepu Steam od ofert za klucz Steam. W najprostszych tłumaczeniach można przeczytać, iż "FM17 w Steam kosztuje 55 euro" - jest to jednak uproszczenie, które dla nowych klientów może być mylne. Da się bowiem taki wpis zinterpretować w sposób następujący: wersja cyfrowa gry będzie kosztować 235 złotych. Oczywiście jest to tylko po części zgodne z prawdą, ponieważ o ile taka cena rzeczywiście będzie obowiązywać w sklepie Steam, o tyle nie jest on jedynym miejscem, w którym możemy nabyć klucz do gry. Gdzie indziej będzie rzecz jasna dużo taniej.

W tym miejscu dochodzimy do drugiej kwestii, a mianowicie źródeł, z których możemy zakupić Football Managera. Zasadniczo wyróżniamy trzy z nich:

  • 1. Wspomniany sklep Steam (Steam Store),
  • 2. Oficjalni pośrednicy w krajach (w Polsce np. muve.pl i inne znane sklepy internetowe, które nabywają gry od polskiego dystrybutora lub bezpośrednio od SEGA),
  • 3. Nieoficjalni pośrednicy, czyli re-sellerzy (np. G2A) i prywatni sprzedawcy na Allegro.
 

Dlaczego cena w Steam Store nie jest ceną dla Polaka?

Sklep Steam jest w tym momencie jedynym miejscem, w którym możemy zamówić pre-order FM17 - jednak to kwestia czasu, aż swoje oferty przedstawią krajowi pośrednicy, z kwotami dostosowanymi do naszego rynku. Tylko daczego cena na w Steam Store aż tak odbiega od liczb, do których jesteśmy przyzwyczajeni? Rzut oka na grafikę:


Na zdjęciu aktualne ceny Steam za FM17 i FMT17 w trzech regionach: UE, USA i UK

Widać jak na dłoni, że zdecydowanie najlepszą cenę mają Brytyjczycy - w czym nie ma nic dziwnego, jako że Football Manager jest brytyjską grą i to jego podstawowy rynek. Jednak 35 funtów to prawie 175 złotych i nawet przy zniżce -20% cena wyniesie 140 złotych, czyli... w górnych granicach zeszłorocznej ceny polskich pośredników. O cenach amerykańskiej czy zwłaszcza europejskiej aż trudno wspominać, ale zasada jest prosta - zarabiasz w euro/dolarach, płacisz w euro/dolarach. Ceny w Steam są ustalane pod rynek zachodni, do którego my... tak naprawdę nie należymy, biorąc pod uwagę wysokość zarobków w naszym kraju. Padamy tutaj jednak ofiarą naszego członkostwa w UE, ponieważ Steam ustala ceny globalnie - gdyby czynił to dla każdego mikrorynku osobno, kraje z mniej korzystną ofertą po prostu nabywałyby gry z sąsiednich, na atrakcyjniejszych warunkach.

Polska, jako kraj spoza strefy euro, zawsze będzie w takiej sytuacji pokrzywdzony. Dla wszystkich członków Unii Europejskiej, którzy nie obracają europejską walutą, cena w Steam nawet ze zniżką będzie horrendalna. Dla przykładu, FM17 w Steam z 20%-ową kosztuje... 190 zł. Bez niej: 235 zł. Kto choć raz kupował grę u krajowego pośrednika, ten wie, że oferowane przez nich ceny są dużo niższe od tych. Czasami dochodzi wręcz do absurdów, jak na przykład gdy podczas wyprzedaży Steam, FM16 z rabatem -
66% nadal był droższy niż w naszych sklepach. Zapytałem o opinię na ten temat szefa SI, Milesa Jacobsona, jednak z oczywistych względów odpowiedź była bardzo lakoniczna:

Tylko kilka cen uległo zmianie w tym roku i wszystkie one były oparte o stan rynku w tychże państwach. Jeśli dobrze kojarzę, były to tylko trzy kraje globalnie - natomiast nie pamiętam które (SEGA ustala ceny w Steam, pośrednicy ustalają swoje wg własnego uznania). O ile mi wiadomo, cena Steam w Polsce nie poszła w górę w tym roku.

Fakt, iż otrzymałem w tym roku od SI e-mail w języku polskim, zachęcający do skorzystania ze steamowego rabatu, brzmi w obliczu tego jak ponury dowcip. Bo sklep Steam dla polskiego eFeManiaka nie istnieje - moglibyśmy kupić sobie za te pieniądze dwie albo trzy gry. 50 euro to jednak przeciętna cena gier na zachodzie i pod tym względem możemy jedynie cieszyć się, że polscy pośrednicy oferują niższe ceny. 
 

Dlaczego cena gry w Polsce rośnie?

Mówiąc o przyczynach rozbieżności między Polską a zachodem, nie można uprościć jednak wszystkiego do kursu złotego. Istnieje jeszcze druga przyczyna, dlaczego ceny w Steam są dla nas wysokie. Czy może raczej - choć część z Was na pewno zaciśnie w tym momencie pięść - dlaczego polskie ceny są niskie.

Brutalna rzeczywistość jest taka, że Polacy są rozpieszczeni, a wynika to... z piractwa. Choć komuna skończyła się w 1989 roku, minęło jeszcze dużo czasu, zanim nasz kraj rozwinął się na tyle, bo dostarczać nam na rynek same świeże tytuły. Jeszcze na początku XXI wieku handel nagranymi płytami na bazarach kwitł, a polscy gracze nauczeni byli za popularne gry płacić grosze albo wcale. To spowodowało, że wraz z upowszechnieniem oryginalnych gier w sklepach, aby zdobyć klienta należało podyktować Polakom atrakcyjną cenę - nie zapominając zresztą, że polskie społeczeństwo było jeszcze na wczesnym etapie bogacenia się. W ten oto sposób, przez zasiedzenie, ceny gier PC-towych w naszym kraju ustabilizowały się na nieco niższym poziomie - takie były realia naszego rynku, do którego wydawcy się długi czas dostosowywali.

Teraz jednak, w czasach wiecznej pogoni za pieniądzem, dążą do tego, aby rynek polski z rynkiem zachodnim zrównać. Z naszego punktu widzenia jest to oczywiście nonsens - polskie społeczeństwo nie jest na tyle bogate, by płacić za każdą grę po 200 złotych - jednak brutalna rzeczywistość wygląda tak, że deweloperów guzik to obchodzi. Pierwsze efekty są już widoczne: w Polsce FM14 mogliśmy kupić w dniu premiery za 100-110 złotych. Za FM15 było to już 120-130 zł, a za FM16 130-140 zł. To 50%-owy wzrost w jedynie dwa lata - i nie ma w tym żadnego przypadku. Choć te ceny dyktują polscy pośrednicy, to nie robią tego przecież bez powodu - po prostu wydawcy przestają patrzeć na Polskę jak na ubogi kraj i dyktują nam coraz mniej korzystne warunki. Zaryzykuję twierdzenie, że już w tym roku cena Football Managera u części pośredników może osiągnąć pułap 160 złotych, a do 2020 roku - o ile gospodarka nie wpłynie na rynek gier wyjątkowo korzystnie - będziemy płacić za FM-a nawet w granicach 200 PLN.
 

Dlaczego tańsze FM-y znikają z Allegro?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba najpierw wiedzieć, skąd prywatni sprzedawcy nabywali Football Managera w na tyle atrakcyjnej cenie, by umożliwiała im ona sprzedaż za kwoty niższe niż oficjalni pośrednicy. A odpowiedź tkwi w analizowanych już wcześniej różnicach cen Steam w poszczególnych regionach świata.

Za całym procederem stoi wyjątkowo niski kurs rubla - nabywając dużo egzemplarzy gry w regionie rosyjskim, a następnie sprzedając je w innej walucie (przekazując gry w Steam poprzez gift, z aktywacją przy użyciu VPN), można się było nieźle obłowić. Inne regiony, np. Malezja czy Argentyna, także oferowały w ten sposób zysk, jednak w pewnym momencie rosyjska waluta straciła na wartości tak bardzo, że handel po zaniżonych cenach kwitł w najlepsze i Valve musiało zainterweniować - nałożono więc blokady na gifty z Rosji, Turcji, Indonezji, Azji Południowo-Wschodniej czy Ameryki Południowej, a egzemplarze gry, przy których wykryto oszustwo w geolokalizacji, zostały zablokowane. Dlatego nie należy się dziwić, jeżeli zakupiona na Allegro za kilkadziesiąt złotych gra z Rosji (co można sprawdzić podczas aktywacji klucza) zostanie kiedyś zastąpiona przez taki komunikat:



Zupełnie odrębną kwestią są sprzedawane na Allegro za kilka złotych dostępy do konta Steam z grą. Rzekomo z nieograniczonym dostępem (nie dajcie się nabrać), są niczym innym jak zwykłym piractwem - z jednego egzemplarza gry na współdzielonym koncie Steam sprzedającego korzystają setki osób. Takiej gry nie dodacie do własnej biblioteki gier, ani nie zagracie w nią w trybie online. Valve prędzej czy później blokuje tego typu konta - już lepiej wydać te złotówki na dobre piwo albo nawet lepsze piwo.
 

Dlaczego FM będzie dalej drożał?

Choć mało kto jeszcze zdaje sobie z tego sprawę, na cenę Football Managera może wpłynąć także wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Przed referendum w tej sprawie Miles Jacobson wystosował list do pracowników Sports Interactive oraz miłośników FM-a, odnosząc się do często zadawanych mu pytań "jak powinni głosować". Szef SI już na początku stwierdził, że nie może nikomu narzucić, za którą opcją powinien się opowiedzieć, ale może przestawić potencjalne scenariusze dotyczące tego, jak wyjście lub pozostanie w UE może wpłynąć na przyszłość firmy i FM-a. Treść jest jednak raczej zawiła, dlatego postaram się streścić tylko najważniejsze fragmenty, dlaczego Brexit, za którym ostatecznie zagłosowali obywatele, może wpłynąć negatywnie na cenę Football Managera.

W przypadku opuszczenia UE, w Wielkiej Brytanii powstanie chaos prawny i ekonomiczny, na którego stabilizację potrzebne będzie od dwóch do nawet dziesięciu lat. Tymczasem dla Sports Interactive kursy walut pełnią kluczową rolę - jak twierdzi Miles, tylko w ciągu ostatnich kilku lat SI straciło siedmiocyfrową kwotę ze względu na wahania kursów, a opuszczenie UE jeszcze te wahania powiększy. To właśnie z ich względu wzrosła w tym roku cena FM16 w Steam Store dla regionu europejskiego, a warto podkreślić, że w kluczowym okresie sprzedaży gry kursy były wręcz ekstremalnie chwiejne - co znacząco utrudnia firmie oszacowanie przychodów, a zarazem planowanie pod kątem następnych odsłon gier.

Nawet gdy kursy walut się w końcu ustabilizują, szanse na to, że powrócą do poziomu korzystnego dla SI są mizerne. W zależności od sytuacji, będzie to miało wpływ na przychody firmy - należy zaznaczyć, że już w tym momencie sprzedaż FM-a poza UK (stanowiąca ponad 50% wszystkich sprzedaży) przynosi mniej zysków niż jeszcze kilka lat temu, nawet przy wyższych cenach. A mniejszy przychód oznacza mniej zasobów dostępnych dla Football Managera.

Wahania kursów będą mieć także wpływ na koszty licencyjne - FIFPro nabywa się w euro, podobnie jak większość transakcji SI w tym zakresie. Za MLS płaci się w dolarach amerykańskich. Jeśli więc zmieni się kurs wymiany, tak samo będzie z zaliczkami za licencje. Oberwie również budżet marketingowy na wszystkie działania, które Sports Interactive prowadzi poza Wielką Brytanią.

Niewiadomą w przypadku Brexitu pozostaje także model imigracyjny. Przyjmując jako bazę obecny system pozwoleń o pracę, oznaczałoby to możliwość zatrudniania spoza UK jedynie starszych (a zatem droższych) koderów, w przeciwieństwie do obecnej elastyczności w ściąganiu z UE każdego, kto jest wystarczająco utalentowany, by dołączyć do zespołu. Nie jest także powiedziane, że każdy imigrant, który obecnie nie potrzebuje pozwolenia o pracę w Wielkiej Brytanii, będzie mógł w niej pozostać - to zależy od tego, kto akurat będzie u władzy. Aż 20% zespołu Sports Interactive pochodzi z krajów Unii innych niż UK - jak stwierdza Jacobson, na Wyspach istnieje obecnie wielka przepaść w umiejętnościach twórców oprogramowania, która nie zostanie przeskoczona przez co najmniej 9 lat, dopóki młodzi adepci kodowania nie pokończą uniwersytetów. Ta luka w pokoleniu sprawia, że bardzo trudno znaleźć SI w kraju ludzi do wyspecjalizowanych ról, a jak wiadomo, mniejszy wybór na rynku pracy to konieczność zatrudniania droższych specjalistów. Nie wspominając już o fakcie, że wyjście z UE może doprowadzić do przywrócenia wiz, więc wszelkie podróże biznesowe, czy to pracowników SI, czy osób chcących z nimi współpracować, będą utrudnione i bardziej kosztowne. 

Towary cyfrowe, z wyjątkiem wahań kursowych, powinny zostać cenowo nienaruszone. Pudełkowe kopie gry także nie powinny być tym objęte, ponieważ są produkowane poza Wielką Brytanią - jednakże być może twórcy gry będą musieli przenieść ich produkcję na teren kraju, aby uniknąć podatków przewozowych. Może to wydłużyć czas realizacji całego procesu, jako że UK ma w tym zakresie bardzo ograniczoną zdolność - wszystkie spółki filmowe, muzyczne i inne gry także będą chciały wykorzystać ograniczoną pojemność. Może to podnieść cenę gry w Wielkiej Brytanii, jako że tłocznie na pewno wykorzystają popyt, by podyktować wyższą cenę wytworzenia DVD.
 

Podsumowanie

Zyski Sports Interactive, mimo rosnącej sprzedaży, są więc coraz mniejsze. Steam jest coraz bardziej chciwy i bezwzględny, a nasza sytuacja ekonomiczna pod kątem rynku gier robi się wyjątkowo niekorzystna. Te wszystkie czynniki powodują, że Football Manager, niezależnie od swojej przyszłości, będzie dla Polaka coraz droższy. Nie ma to bynajmniej związku z poziomem samego produktu - wszelkie argumenty na zasadzie korelacji rosnąca cena/spadająca jakość nie są trafione, ponieważ oba te czynniki wywodzą się ze słabości brytyjskiej gospodarki, a nie wynikają z chęci zarobienia jak najwięcej, jak najmniejszym nakładem sił. FM będzie drożał niezależnie od tego, czy będzie najlepszą grą na świecie, czy najgorszą - taki jest po prostu punkt rzeczywistości, w którym się znaleźliśmy.

Słowa kluczowe: cena FM 2017 Steam zapowiedź

FM REVOLUTION - OFICJALNA STRONA SERII FOOTBALL MANAGER W POLSCE
Największa polska społeczność Ponad 60 tysięcy zarejestrowanych użytkowników nie może się mylić!
Polska Liga Update 2016 Jedyny w Polsce dodatek do FM 2016 umożliwiający grę w II, III, IV oraz V lidze!
FM Revolution Cut-Out Megapack Największy, w pełni dostępny zestaw zdjęć piłkarzy do Football Managera.
FM 2016 Revolution Update Aktualizacje składów do FM 2016, ze szczególną myślą o polskich graczach.
Talenty do FM 2016 Znajdziesz u nas ponad 300 nazwisk wonderkidów. Sprawdź je wszystkie!
FM 2017 - co już o nim wiemy? Pierwsze spekulacje i przecieki na temat nowej gry Sports Interactive.
Copyright © 2002-2017 by FM Revolution