Informacje personalne

Syzyfowa praca
Lumezzane
Serie C2
Włochy, sezon 2007/08
Manifesty użytkownika lukasz19121984 przeczytało już 239 czytelników!
Łącznie swój komentarz zostawiło 27 z nich.
- Pokaż notki z kategorii:
- Manager (1)
- Scena (0)
- Publicystyka (0)
- Pozostałe (0)
Ostatnie blogi użytkownika
Kwiecień 04 2007
Kończył się już mecz pomiędzy LKS Spartą Kniejki Małe a Pumexem Roztocza Wielkie, goście prowadzili czterema bramkami, wszystkie zdobyte po wątpliwych rzutach karnych. Wtem z nierównego klepowiska dobiegł przeciągły skowyt:
- O żesz k**** jego mać!!
To Marek Ocipko wrzasnął resztką sił, po czym padł na murawę powalony brutalnym wejściem jednego z rywali. Tego było już za dużo. Manager Sparty wściekł się okrutnie. Wbiegł na boisko z prędkością Danuty Hojarskiej uciekającej przed komornikiem. Na murawie zawrzało..
- Ale prezesie oni Powerada zastępowali gleborzutem "Wisienki Cezara" ! - wtrącił pospiesznie coach.
- Nie przerywaj mi teraz! - pryncypał był zdeterminowany dokończyć swoje przemówienie nie zważając na żadne argumenty obronne - Przymknąłem oko gdy "odcedziłeś ziemniaczki" na Lexusa sędziego Marka Targowczyka, nawet nie wiesz ile wysiłku kosztowało mnie uproszenie ciezetpeenu, by odstąpił wówczas od nałożenia sankcji na nasz klub. Mam wymieniać inne incydenty z Twoim udziałem? Pytanie śmierdziało retorycznie. - Zwalniam Cię w trybie natychmiastowym! - zabrzmiał wyrok..
Niestety nie jedyny tego dnia, Marek Ocipko doznał kontuzji więzadeł która praktycznie urywała dalszą karierę tego zawodnika. Definitywnie zakończyła się przygoda z piłką zawodnika który miał epizod w jednym z łódzkich klubów kilkanaście lat temu. Wówczas zasłynął zdobyciem bramki z połowy boiska w meczu z Atletico Madryt. Cała Polska oszalała na jego punkcie. Marek otrzymał order od prezydenta Aleksandra K., na bilboardach wisiały jego podobizny reklamujące mleko, w radiu o. Rydzyka odmawiał koronkę do Matki Boskiej.
Andrzej Teremiec był poobijany psychicznie tego wieczoru. Jednego dnia kapitan jego drużyny doznał paskudnego urazu ,a on sam otrzymał wymówienie. Siedział w fotelu rozmyślając nad swą przyszłością i słuchał RMF Classic. W pewnej chwili z głośników dobiegła znana partytura:
Na obliczu Teremca pojawił się chytry uśmiech.
- Nie przerywaj mi teraz! - pryncypał był zdeterminowany dokończyć swoje przemówienie nie zważając na żadne argumenty obronne - Przymknąłem oko gdy "odcedziłeś ziemniaczki" na Lexusa sędziego Marka Targowczyka, nawet nie wiesz ile wysiłku kosztowało mnie uproszenie ciezetpeenu, by odstąpił wówczas od nałożenia sankcji na nasz klub. Mam wymieniać inne incydenty z Twoim udziałem? Pytanie śmierdziało retorycznie. - Zwalniam Cię w trybie natychmiastowym! - zabrzmiał wyrok..
Niestety nie jedyny tego dnia, Marek Ocipko doznał kontuzji więzadeł która praktycznie urywała dalszą karierę tego zawodnika. Definitywnie zakończyła się przygoda z piłką zawodnika który miał epizod w jednym z łódzkich klubów kilkanaście lat temu. Wówczas zasłynął zdobyciem bramki z połowy boiska w meczu z Atletico Madryt. Cała Polska oszalała na jego punkcie. Marek otrzymał order od prezydenta Aleksandra K., na bilboardach wisiały jego podobizny reklamujące mleko, w radiu o. Rydzyka odmawiał koronkę do Matki Boskiej.
Andrzej Teremiec był poobijany psychicznie tego wieczoru. Jednego dnia kapitan jego drużyny doznał paskudnego urazu ,a on sam otrzymał wymówienie. Siedział w fotelu rozmyślając nad swą przyszłością i słuchał RMF Classic. W pewnej chwili z głośników dobiegła znana partytura:
Na obliczu Teremca pojawił się chytry uśmiech.
Czerwiec 30 2007
Mijał niemal trzeci miesiąc pobytu Teremca w słonecznej Italii. W tym czasie Andrzej złożył podania chyba do wszystkich klubów na półwyspie apenińskim, niestety nikt nie chciał zatrudnić polskiego trenera, toteż stopniowo zmniejszał swoje wymagania względem atrakcyjności posady i aplikował kolejno na:
Mijał niemal trzeci miesiąc pobytu Teremca w słonecznej Italii. W tym czasie Andrzej złożył podania chyba do wszystkich klubów na półwyspie apenińskim, niestety nikt nie chciał zatrudnić polskiego trenera, toteż stopniowo zmniejszał swoje wymagania względem atrakcyjności posady i aplikował kolejno na:
- Asystenta
- Trenera grup młodzieżowych
- Trenera bramkarzy
- Scouta
- Masażystę
- Konserwatora szatni, specjalizacja szalety
Aktualnie Teremiec kręcił margheritę w jednej z lombardzkich pizzerii.
Pewnego upalnego popołudnia, przez uchylone drzwi dusznej kuchni wślizgnęła się spocona głowa jednego z kelnerów:
- Signore Andre, ktoś do pana.
Pewnego upalnego popołudnia, przez uchylone drzwi dusznej kuchni wślizgnęła się spocona głowa jednego z kelnerów:
- Signore Andre, ktoś do pana.
Człowiekiem który czekał przy stoliku pizzerii był Renzo Cavagna "Cappo di tutti cappi" prowincjonalnej drużyny Lumezzane Calcio, rozmowa trwała krótką chwilę, efektem jej był kontrakt gwarantujący coachowi zarobki rzędu 3,5 tysiąca euro miesięcznie w zamian za okopanie zespołu w środkowych rejonach tabeli.
- Cieszę się, iż przystał pan na moją propozycję nasz klub ma po prawdzie jedynie lokalną reputację, niemniej plany mamy ambitne. Zarząd chciałby w dwuletnim okresie umocnić naszą pozycję w środku tabeli, a później, kto wie, może Serie C1 potem C.. - łysy tłuścioch rozmarzył się, wpatrując ślepia w kelnerkę, hebanową brunetkę z obfitym biustem. - ..coraz większe pieniądze, sława, dziewczęta..
- Nie wydaje mi się by plan był zbytnio ambitny - manager rozpoczął tę wypowiedź cichym tonem, lecz wykrzyczał głośno ostatni wyraz i huknął przy tym energicznie dłonią w blat.
Renzo podskoczył zerwany z letargu i już całą uwagę skupił na swoim nieprzewidywalnym rozmówcy.
- O co konkretnie chodzi? - spytał nieśmiało.
- Na jak wysokie finansowanie mogę liczyć w tym sezonie?
- Środki na transfery wyniosą 400 tysięcy euro a budżet płacowy to 70 patyków miesięcznie.
- Już w tym sezonie mogę zagwarantować Wam zwycięstwo w lidze - mina prezesa przedstawiała w tym momencie mieszankę zwątpienia i podziwu dla bujnej wyobraźni - oczywiście jeśli nie dotrzymam słowa nie będę żywił urazy za natychmiastowe zwolnienie po sezonie. To zdanie na nowo uruchomiło wizualizację przełożonego, który znów począł snuć mocarstwowe wizje, pełne nagich dziewcząt, w swojej głowię.
- Ale oto moje żądania - Jędruś podsunął swemu bossowi zmiętą kartkę na której od paru chwil coś kreślił.
- Ah..oj nie wiem czy sponsorzy przystaną na taki układ i czy zarząd to zaaprobuje.. - Renzo zdawał się zbity z pantałyku.
W tym momencie Andrzej wykrzyczał dyktatorskim tonem
- No to biegiem do siedziby zarządu raus, raus, nie ma chwili do stracenia i jeśli trzeba będzie zarząd prosić na kolanach nie zawahaj się tego zrobić!!
Prezes wybiegł zaskoczony tym rozkazem z pizzerii, wiedział już jedno. Z tym gościem nie ma żartów, na Via Magenta zapanuje dyktatura jednej osoby i nie miał na myśli siebie. Uśmiechnął się pod nosem jak gdyby lubił być biczowany przez swojego pana. Następnego dnia Andrzej otrzymał wiadomość o pozytywnym rozpatrzeniu jego prośby przez zarząd.
- I to jest ambitny plan - uśmiechnął się do siebie
Renzo podskoczył zerwany z letargu i już całą uwagę skupił na swoim nieprzewidywalnym rozmówcy.
- O co konkretnie chodzi? - spytał nieśmiało.
- Na jak wysokie finansowanie mogę liczyć w tym sezonie?
- Środki na transfery wyniosą 400 tysięcy euro a budżet płacowy to 70 patyków miesięcznie.
- Już w tym sezonie mogę zagwarantować Wam zwycięstwo w lidze - mina prezesa przedstawiała w tym momencie mieszankę zwątpienia i podziwu dla bujnej wyobraźni - oczywiście jeśli nie dotrzymam słowa nie będę żywił urazy za natychmiastowe zwolnienie po sezonie. To zdanie na nowo uruchomiło wizualizację przełożonego, który znów począł snuć mocarstwowe wizje, pełne nagich dziewcząt, w swojej głowię.
- Ale oto moje żądania - Jędruś podsunął swemu bossowi zmiętą kartkę na której od paru chwil coś kreślił.
- Ah..oj nie wiem czy sponsorzy przystaną na taki układ i czy zarząd to zaaprobuje.. - Renzo zdawał się zbity z pantałyku.
W tym momencie Andrzej wykrzyczał dyktatorskim tonem
- No to biegiem do siedziby zarządu raus, raus, nie ma chwili do stracenia i jeśli trzeba będzie zarząd prosić na kolanach nie zawahaj się tego zrobić!!
Prezes wybiegł zaskoczony tym rozkazem z pizzerii, wiedział już jedno. Z tym gościem nie ma żartów, na Via Magenta zapanuje dyktatura jednej osoby i nie miał na myśli siebie. Uśmiechnął się pod nosem jak gdyby lubił być biczowany przez swojego pana. Następnego dnia Andrzej otrzymał wiadomość o pozytywnym rozpatrzeniu jego prośby przez zarząd.
- I to jest ambitny plan - uśmiechnął się do siebie
Lipiec 1 2007
Była niedziela gdy "nowa miotła" zawitała na stadion Nuovo Comunale. Zespół Lumezzane Calcio pałętał się w dolnych rejonach włoskiej Serie C2. Największym sukcesem drużyny było trzecie miejsce we włoskiej serie C1/A, oraz drugie miejsce w pucharze włoskiej serie C. Legendami tej ekipy byli tacy zawodnicy jak Oscar Arnaldo Brevi, Damiano Sonzogni.
Asystentem Teremca został 50- letni lombardczyk Marko Caprioli.
- Marko poproszę Cię o raport na temat zespołu.
- Myślę, iż powinniśmy zająć przyzwoitą pozycję w lidzę. Naszą piętą achillesową jest gra z tyłu. Warto byś przyjrzał się naszemu najlepszemu zawodnikowi którym jest lewy pomocnik Mario Rebecchi.
Obaj trenerzy podeszli bliżej boiska treningowego, gdzie pierwsza ekipa grała właśnie w "dziadka". Caprioli przekazał swoje dodatkowe uwagi szefowi na temat poszczególnych zawodników, przedstawił też najlepsze jego zdaniem ustawienie. Polak słuchał tylko przez chwilę, cały czas obserwując swoich chłopaków, potem tylko udawał zainteresowanie, ponieważ jednej kwestii był już pewny. Instynkt trenerski mówił mu, że Marko nie posiada umiejętności którymi mógłby wspomóc managera. Tak w istocie było:
Była niedziela gdy "nowa miotła" zawitała na stadion Nuovo Comunale. Zespół Lumezzane Calcio pałętał się w dolnych rejonach włoskiej Serie C2. Największym sukcesem drużyny było trzecie miejsce we włoskiej serie C1/A, oraz drugie miejsce w pucharze włoskiej serie C. Legendami tej ekipy byli tacy zawodnicy jak Oscar Arnaldo Brevi, Damiano Sonzogni.
Asystentem Teremca został 50- letni lombardczyk Marko Caprioli.
- Marko poproszę Cię o raport na temat zespołu.
- Myślę, iż powinniśmy zająć przyzwoitą pozycję w lidzę. Naszą piętą achillesową jest gra z tyłu. Warto byś przyjrzał się naszemu najlepszemu zawodnikowi którym jest lewy pomocnik Mario Rebecchi.
Obaj trenerzy podeszli bliżej boiska treningowego, gdzie pierwsza ekipa grała właśnie w "dziadka". Caprioli przekazał swoje dodatkowe uwagi szefowi na temat poszczególnych zawodników, przedstawił też najlepsze jego zdaniem ustawienie. Polak słuchał tylko przez chwilę, cały czas obserwując swoich chłopaków, potem tylko udawał zainteresowanie, ponieważ jednej kwestii był już pewny. Instynkt trenerski mówił mu, że Marko nie posiada umiejętności którymi mógłby wspomóc managera. Tak w istocie było:
Właściwie cały sztab szkoleniowy prezentował mizerne umiejętności, to powodowało, iż jakość treningu seniorskiego pozostawiała wiele do życzenia. Ciut lepiej wyglądała praca z młodzieżą. Pierwszym celem Teremca było przeniesienie systemu szkolenia na wyższy poziom, toteż postanowił rozglądać się za lepszymi specjalistami od treningu. Przyglądali się, jeszcze momencik swoim podopiecznym po czym manager krzyknął do zawodników:
- Dobrze chłopcy na dzisiaj dostajecie dzień wolny. Jest niedziela, idźcie się pomodlić do kościołów, tudzież wydoić krowy jeśli trzeba wam pilnie sprzedać mleko by utrzymać familię , Ci z was którzy pracują w TESCO również dostają dzień urlopu. Przecież nie można pomylić priorytetów, najpierw praca, później rozrywka - piłkarze z otwartymi ustami wysłuchali jego przemowy, którą wygłaszał życzliwie zatroskany, po czym nastąpiła chwila milczenia.
- Ekhem..szefie.. - wyszeptał nieśmiało asystent - .. nasz team jest w pełni zawodowy.
W późniejszym okresie współpracy wszyscy przyzwyczaili się, iż ten zuchwały Polak w ilości popełnianych "faux pas" dorównywał Georgowi Dablju Bushowi.
Terminarz sparingów wyglądał następująco:
- Dobrze chłopcy na dzisiaj dostajecie dzień wolny. Jest niedziela, idźcie się pomodlić do kościołów, tudzież wydoić krowy jeśli trzeba wam pilnie sprzedać mleko by utrzymać familię , Ci z was którzy pracują w TESCO również dostają dzień urlopu. Przecież nie można pomylić priorytetów, najpierw praca, później rozrywka - piłkarze z otwartymi ustami wysłuchali jego przemowy, którą wygłaszał życzliwie zatroskany, po czym nastąpiła chwila milczenia.
- Ekhem..szefie.. - wyszeptał nieśmiało asystent - .. nasz team jest w pełni zawodowy.
W późniejszym okresie współpracy wszyscy przyzwyczaili się, iż ten zuchwały Polak w ilości popełnianych "faux pas" dorównywał Georgowi Dablju Bushowi.
Miał on później być zmodyfikowany, by rozegrać jeszcze chociaż dwa mecze z silniejszymi ekipami, dla podreperowania budżetu. Dopiero późnym wieczorem Andrzej zasiadł w fotelu swojego biura, wziął w ręcę swojego kota rasy perskiej, zapalił cygaro i rzekł sam do siebie:
- Jeszcze będą drżeć na dźwięk mego imienia te nędzne prezesiny które wyrzucały mnie na zbity pysk ze swoich gabinetów.. a w eterze rozbrzmiało:
CM Revolution jako podmiot świadczący usługę hostingu wizytówek Użytkowników, blogów, galerii nie ponosi odpowiedzialności za ich zawartość. Aby zgłosić naruszenie prawa napisz do redakcji.
Rewolucjonista
Ostatnie blogi użytkownika
| pon | wto | śro | czw | pią | sob | nie |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | |||||
| 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |
| 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 |
| 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 |
| 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 |
