Nie chcę zakładać nowego tematu, więc napiszę tu. Mam pytanie odnośnie inegerencji samego zarządu do trasnferów. Otóż gram Tottenhamem i jeden klub złozyl mi ofertę za Jenasa = 3.5 mln. Podwyzszylem ta oferte do 7 mln, po czym klub zlozyl mi oferte 5 mln, ktora zostala automatycznie zaakceptowana przez mojego prezesa - ten twierdził, że "grzechem byłoby odrzucić taka propozycje". Fakt moj blad, bo odrazu powinienem niby odrzucic ich oferte, skoro nie chcialem sprzedwac tego zawodnika. Lecz za te 7 mln bym go puscil , a 5 to troche przesada. Mieliscie podobne przypadki? Na przyszlosc bede musial uwazac z tego typu ofertami i ew. odrazu odrzucac.
Drugi przypadek to kupno do klubu. Chcialem kupic Neymara, zlozylem oferte 13 mln (wszystko w euro). Jednak obecnie nie mialem takich funduszy na transfer ( co jest tez dziwne, bo mialem udany sezon a na transfery raptem 10mln .. a w zimowym niewiele wydalem). A wiec jest taka opcja z prosba do zarzadu czy samego prezesa, zeby ten dany zawodnik przyszedl do klubu, bo moze byc wielkim wzmocnieniem. To prezes sie zgodzil po czym dal oferte az 17 baniek i juz nie mialem nic do gadania. Troche duzo .. jednak nie wiedzialem, ze odrazu to bedzie tak..
Drugi przypadek to kupno do klubu. Chcialem kupic Neymara, zlozylem oferte 13 mln (wszystko w euro). Jednak obecnie nie mialem takich funduszy na transfer ( co jest tez dziwne, bo mialem udany sezon a na transfery raptem 10mln .. a w zimowym niewiele wydalem). A wiec jest taka opcja z prosba do zarzadu czy samego prezesa, zeby ten dany zawodnik przyszedl do klubu, bo moze byc wielkim wzmocnieniem. To prezes sie zgodzil po czym dal oferte az 17 baniek i juz nie mialem nic do gadania. Troche duzo .. jednak nie wiedzialem, ze odrazu to bedzie tak..

Facebook
Twitter
YouTube
Twitch.tv
RSS
Najnowsze posty