Nie należy, aż tak bardzo rozpieszczać zawodników, aby stawać na głowie, aby jeden z drugim przedłużyli kontrakty.
Już lepiej go sprzedać za godziwą cenę i mieć czyste sumienie, niż próbować do ostatniej chwili namówić do zmiany zdania rozkapryszoną gwiazdeczkę, która ma zbyt wygórowane mniemanie o sobie.
Załóżmy, że przedłużamy kontrakt z najlepszym strzelcem drużyny, który zażadał najwyższych apanaży, a my bez słowa się zgodziliśmy. Innymi słowy zataczyliśmy jak on nam zagrał, a to chyba powinno być na odwrót. Trener rządzi, a zawodnik jeżeli nie chce grać w moim klubie to droga wolna - przynajmniej ja wychodzę z takiej zasady.
Bo gdy takiemu Wachowiczowi w ostatniej chwili przedłużymy kontrakt dając mu sporo kasy to istenieje spore prawdopodobieństwo, że się nam chłopak rozluźni, sodówka do głowy strzeli, a i partnerzy z drużyny będą się domagać podwyżek. Bilans zysków i strat jest oczywisty - więcej szkód niż korzyści.
Zupełnie ak w rzeczywistości. I właśnie za to kocham tą gre!
Najnowsze posty